Czy złoto to dobra metoda na ochronę kapitału?

Czy inwestycja w złoto się opłaca? Czy w ogóle warto myśleć o złocie jako o „inwestycji”? Może to po prostu kolejna z metod na bezpieczne przechowywanie oszczędności i ochronę kapitału? I dlaczego warto zainteresować się złotem?

Zacznijmy od tego ostatniego pytania. Jako pierwszy powód nasuwa się dywersyfikacja. Jeżeli w ogóle myślisz o złocie, to znaczy, że jesteś już na co najmniej takim etapie zarządzania własnymi finansami, że posiadasz odpowiednią poduszkę bezpieczeństwa, a ponadto regularnie generujesz nadwyżki finansowe i budujesz swój majątek. Część kapitału chcesz lokować bezpiecznie, a część bardziej agresywnie — ale na pewno chcesz uniknąć ryzyka utraty całości (lub większości) oszczędności w przypadku krachu finansowego.

Jakie instrumenty finansowe i metody inwestycji masz do wyboru?

Czytaj dalej →

Konto „Firma to Ja” w Idea Bank: recenzja i opinie po ponad 10 miesiącach korzystania

Przeciętne konto, ale dla osoby prowadzącej niewielką, jednoosobową działalność gospodarczą jest OK. Zwłaszcza, że może być całkiem darmowe. Ale czy będzie się dobrze skalować wraz z rozwojem biznesu? Mam co do tego pewne wątpliwości.

Konto w Idea Banku założyłem w październiku 2015 przy okazji promocji Premiowanie za Bankowanie. Dzięki niej co miesiąc bank przelewa mi dodatkowe 50 zł (lub coś koło tego — zależnie od tego, co w zeszłym miesiącu działo się na koncie). Na prowadzeniu tego konta wychodzę dotychczas całkiem nieźle.

Przed przystąpieniem do recenzji muszę przedstawić Wam kontekst. Otóż mimo korzystania z konta już od dobrych paru miesięcy, to do systemu transakcyjnego loguję się stosunkowo rzadko. Wynika to bezpośrednio ze skali mojej działalności — a ta jest niewielka. Działalność gospodarczą prowadzę właściwie wyłącznie na potrzeby utrzymywania i rozliczania Metafinansów.

Czytaj dalej →

Polemika „na żywo” z Finansowym Ninja – rozdziały piąty i szósty

Rób to, co sprawdza się u Ciebie. Jesteś swoim własnym najlepszym doradcą finansowym – tak mogę podsumować myśl przewodnią dwóch kolejnych rozdziałów Finansowego Ninja.

W poprzednich wpisach nie do końca zgadzałem się z opisywanymi korzyściami z automatyzacji finansów (rozdziały pierwszy i drugi), czy z pewnymi wyliczeniami i metodami prowadzenia budżetu domowego (rozdziały trzeci i czwarty).

Z rozdziałem piątym mam ten problem, że tam za bardzo nie ma z czym dyskutować. Michał opisuje działanie różnych produktów bankowych i ubezpieczeniowych – a te jakie są, każdy widzi. Na szczęście rozdział szósty zapewnia dobry temat do dyskusji: na czym warto oszczędzać?

Czytaj dalej →

Podatki są dla ludzi (a nie dla korporacji)

W 2014 roku Apple zapłaciło w Irlandii 0,005% podatku od zysku

Zastanówcie się nad tym przez chwilę…

Nie dwanaście i pół procenta, według standardowej stawki. Nie jeden procent. Nawet nie pół procenta. 0,005%!

To absurdalnie niski podatek. Przekładając to na bliższy życiu przykład:

Weźmy przeciętnie zarabiającego Polaka. Zarabia tyle, że do rocznego PIT-a wpisuje podstawę opodatkowania w wysokości 40 000 zł. Według normalnej stawki podatku dochodowego (18% w pierwszym progu, minus kwota wolna) zapłaci nieco ponad 6 600 zł (nie uwzględniając odliczeń i ulg).

Gdyby miał być opodatkowany według stawki Apple, zapłaciłby… 2 zł.

Czytaj dalej →

Polemika „na żywo” z Finansowym Ninja – rozdziały trzeci i czwarty

Nawyki związane z prowadzeniem domowego budżetu, pewne uproszczenia w obliczeniach i wycena własnego czasu to główne punkty zapalne mojej dyskusji z kolejnymi rozdziałami Finansowego Ninja.

To druga część mojej polemiki z niedawno wydaną książką Michała Szafrańskiego — Finansowy Ninja.

Po wszystkie disclaimery, powody powstania tej polemiki, to czym jest i czym nie jest i dlaczego wygląda tak a nie inaczej — a także po krytykę rozdziałów 1 i 2 — zapraszam do pierwszej części.

Tu tylko dla porządku powtórzę: w tej polemice nie chodzi o wytykanie błędów, tylko o pokazanie innej perspektywy na opisywane przez Michała sprawy. Czasami jest to perspektywa nie-warszawska, czasami nie-rodzinna, czasami z punktu widzenia osoby uzyskującej niższe dochody niż Michał. Każdy z nas jest w innej sytuacji (finansowej, życiowej) i rożne — opisywane na blogach i w książkach — sposoby na poprawę tej sytuacji mogą sprawdzić się u nas lepiej lub gorzej niż u autora.

No to teraz do rzeczy.

Czytaj dalej →

Polemika „na żywo” z Finansowym Ninja – rozdziały pierwszy i drugi

Wprawdzie przeczytałem dopiero dwa rozdziały, ale Finansowego Ninja mogę polecić w ciemno. Ba — sam kupiłem książkę w ciemno jeszcze w przedsprzedaży. Natomiast mimo zaufania jakim darzę Michała, mimo wielotysięcznej rzeszy czytelników jaką zgromadził, nie wszystkie proponowane przez niego sposoby zarządzania domowym budżetem należy bezkrytycznie przyjmować.

Zresztą autor mówi to już na samym początku — i to jest bardzo ważne zastrzeżenie:

(…) nie jestem doradcą finansowym, ani tym bardziej inwestycyjnym. To Ty jesteś jedyną osoba odpowiedzialną za własne decyzje finansowe. (s. 13)

I dlatego do Finansowego Ninja, jak i do wszystkich innych książek o finansach, czy blogów finansowych (w tym i do Metafinansów) najlepiej podchodzić jak do szwedzkiego stołu. Wybieraj to, co Ci najbardziej odpowiada. To, co ma największe szanse sprawdzić się u Ciebie. Bo fakt, że coś zadziałało u autora książki czy wpisu nie gwarantuje, że zadziała w Twoich warunkach (które przecież mogą być szczególne na każdy możliwy sposób).

Dlatego zamiast recenzji i kolejnej laurki (bo taką musiałbym wystawić — jak dotychczas książka bardzo mi się podoba!), postanowiłem wyciągnąć na wierzch to, na co patrzę inaczej niż Michał. Nie jest tych rzeczy wiele — ale właśnie o to chodzi. Gdybym miał przytaczać fragmenty, w których się zgadzamy, to musiałbym przepisywać tu większość książki.

Czytaj dalej →