Metafinanse #003 – Ile zarabia inwestor, a ile zarabia bloger?

Mf 003

To był ciekawy tydzień. A zwłaszcza jego końcówka – przekonaliśmy się jak może wyglądać run na banki. Lub przynajmniej na bankomaty.

Z dzisiejszego zestawienia dowiecie się też ile zarabia przeciętny polski inwestor indywidualny i ile zarabia jeden konkretny bloger. I, jakby tego było mało, ile można było zarobić na Twitterze, choć sam Twitter nie zarabia. Czyli zarabianie, zarabianie, zarabianie… W ogóle, dziś będzie wyjątkowo dużo liczb, ale mam nadzieję, że wszystkie one będą dla Was ciekawe.

No i dodatkowo, jeżeli się pośpieszycie, możecie też sami zarobić nawet 700 zł – od BZ WBK. Zapraszam!

Tytułem wstępu

Nie ukrywam, że wciąż szukam odpowiedniego formatu dla Metafinansów. Stąd ten lekki chaos, który się tu ostatnio wkrada. Na przykład: dotychczas nie mogłem zdecydować się jaką nazwę nadać temu cyklicznemu przeglądowi ciekawostek finansowych.

W pierwszym wydaniu wymyśliłem sobie „Na skróty”, choć tak naprawdę to ten wpis powinien nazywać się „Na szybko”. Artykuł powstawał w ekspresowym tempie, opublikowałem go też wkrótce po napisaniu, co z reguły zdarza mi się wtedy, gdy czuję, że mam coś naprawdę ciekawego. No i w tym pośpiechu żadnej lepszej nazwy nie udało mi się wymyślić.

Drugie wydanie to już „Finanse na skróty”, ale to jeszcze mniej fortunna nazwa niż ta pierwsza. W zarządzaniu domowymi finansami nie ma dróg na skróty, co mógłby sugerować ten tytuł. To często dodatkowa praca, mniejsze lub większe wyrzeczenia i utrzymywanie dyscypliny.

Okazuje się, że właściwy tytuł na ten cykl miałem cały czas pod ręką. Metafinanse. To, co sobie wymyśliłem (i nazwałem) już na samym początku istnienia tego bloga: analiza porad i wiadomości finansowych z różnych źródeł.

Zapraszam więc do dzisiejszego wydania. Będzie wszystkiego po trochu: inwestowania, zarabiania i oszczędzania. Jeżeli jakiś opisywany tu temat Was zainteresuje, to na końcu zawsze znajdziecie link do źródła, rozwinięcia lub pogłębionej analizy.

Ile zarabia inwestor indywidualny?

Ile zarabia inwestor?

W piątek Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych zaprezentowało wyniki tegorocznego Ogólnopolskiego Badania Inwestorów, realizowanego wspólnie z agencją badawczą PBS.

Żonaty mężczyzna w wieku 37 lat, ze stałą pracą i wyższym wykształceniem. Tak można opisać typowego, przeciętnego inwestora indywidualnego

To, co ciekawe, to fakt, że od inwestowania odwracają się ludzie młodzi. Tendencja spadkowa widoczna jest już od 2009 roku, gdzie osoby w wieku do 25 lat stanowiły 25% wszystkich inwestorów. Dziś ich udział to już tylko 14%. To osoby, które wchodziły na rynek w stosunkowo ciekawym czasie, doświadczyły dużych wzrostów między 2009 a 2011 rokiem, a także spadków i stagnacji w kolejnych dwóch latach.

Jak mówi Michał Masłowski z SII, młodzi inwestorzy, którzy zaczęli inwestować i stracili swoje pieniądze, nie wracają już na rynek.

Wiek inwestorów indywidualnych

To jest postawa, z którą sam się poniekąd identyfikuję. Też wchodziłem na giełdę w okolicy 2009 roku, z pierwszymi oszczędnościami odłożonymi z pracy na etacie. Wielkich sukcesów nie odniosłem, za to zdążyłem się kilka razy sparzyć (przeklęte kontrakty terminowe! :) ). Na rachunek maklerski zaglądam już bardzo rzadko – przy okazji większych ofert publicznych lub po to, by zainwestować w branżę, którą lubię.

Poza tymi dwoma przypadkami od giełdy trzymam się daleko. Przez te ostatnie lata prowadzenie Metafinansów niejako obligowało mnie do interesowania się giełdą – nie tylko w teorii, ale także w praktyce, inwestując własne pieniądze. Swego czasu publikowałem tu nawet szczegółowy stan i skład mojego portfela inwestycyjnego.

Portfel inwestycyjny

Dziś wiem, że to nie jest do końca rzecz dla mnie. Źle znoszę straty, nie umiem ich w odpowiednim momencie ciąć, a samodzielne inwestowanie obciąża mnie poznawczo znacznie bardziej niż powinno. Na szczęście Giełda Papierów Wartościowych to nie jedyne źródło dodatkowych dochodów, które można sobie wymyślić.

→ Ogólnopolskie Badanie Inwestorów 2013 

Liczba tygodnia: 19 235,36 zł

Jesteście ciekawi ile można zarobić na swoim hobby? Blisko 20 tysięcy złotych w jeden miesiąc. Tyle w październiku zarobił Michał Szafrański z bloga Jak oszczędzać pieniądze. I zastrzega, że to dopiero początek! A ja mu wierzę :).

Michał publicznie przedstawia swoje przychody, nie trzeba pisać skarg do KRS ;). Ale zarówno „20 tysięcy w miesiąc” oraz sam tytuł tego podsumowania zarobków, czyli „Ile zarabia bloger?”, nie oddają w pełni nakładu pracy, który był konieczny, by taki wynik osiągnąć.

Raport Michała

Bo nie „w miesiąc” tylko po roku ciężkiej pracy, którą Michał musiał włożyć w rozkręcenie tej blogowej machiny. A to oznaczało naukę wszystkich narzędzi potrzebnych do skutecznego blogowania i promowania własnej strony. I przede wszystkim: pisanie, pisanie, pisanie. Pisanie, które – jak sobie wyobrażam – często musiało odbywać się wieczorami i nocami, bo Michał jeszcze do lipca tego roku łączył prowadzenie bloga z pracą na etacie. A jego wpisy wcale nie są krótkie :).

I nie każdy „bloger”, tylko „ten konkretny”. Michał jest teraz „all in”. Poświęcił etat na rzecz pisania i – jak widać – zdecydowanie się opłaciło. To już nie tylko hobby, to teraz jego główne źródło dochodu. Nie każdy może pozwolić sobie na taki krok i takie zaangażowanie – i nie w każdej sytuacji będzie to wskazane. Tu autor miał solidną poduszkę finansową, na której mógłby spokojnie wylądować w razie niepowodzenia.

Na szczęście wszystko się udało.

A jeżeli ktoś wpadnie na pomysł, by w komentarzach wywołać mnie do tablicy i do przedstawienia blogowych zarobków, to zobaczycie jak duży może być rozrzut między poszczególnymi autorami ;).

→ Ile zarabia bloger? – czyli raport Michała za wrzesień i październik 2013 

Klienci PKO BP odcięci od pieniędzy w długi weekend

Ostatnich dni do udanych nie mogą za to zaliczyć klienci PKO BP.

Zaczęło się już w piątek po południu. Terminale w sklepach odrzucały karty PKO, klienci próbowali więc wybrać gotówkę z bankomatów swojego banku. To też się nie udawało, a coraz bardziej sfrustrowani klienci próbowali dalej – w Euronecie. Prób transakcji było ponoć tak dużo, że i sieć Euronetu nie wytrzymała i na koniec dnia bankomaty przestały przyjmować karty pochodzące także z innych banków.

Masakra.

Jeżeli ktoś jest ciekaw, jak wyglądałby run na banki, to pewnie właśnie tak. Dobrze, że można było przynajmniej robić przelewy.

Bankomat PKO BP (źródło: wyborcza.biz)

W sobotę sytuacja się powtórzyła. Ani sklepy ani bankomaty nie przyjmowały kart PKO BP. Podobno nie dotyczyło to wszystkich kart i wszystkich transakcji, ale problem na pewno był ogólnopolski.

Ta awaria przydarza się w najgorszym możliwym momencie. Wyobraźcie sobie taką sytuację: planujecie wyjazd na długi weekend, a tu okazuje się, że w stacji benzynowej na trasie terminal odmawia przyjęcia karty. Idziecie do bankomatu, a ten z kolei tę kartę Wam „połyka”.

To skrajny przypadek, ale nawet to, że przez awarię banku nie można zrobić zakupów w piątek, sobotę i niedzielę – a w poniedziałek sklepy zamknięte – jest wystarczającym powodem by być wściekłym na PKO.

Jak się chronić przed takimi sytuacjami? Najlepszy sposób, to zawsze mieć w domu zapas gotówki. Kilkaset złotych właśnie na takie nieprzewidziane sytuacje. Zapasowe konto w innym banku też może być pomocne.

→ Awaria w PKO BP – jednak trwa: klienci odcięci od pieniędzy, nie działają karty płatnicze 

Budżet na zakupy świąteczne: 1 126 zł


Tyle na Święta Bożego Narodzenia wyda przeciętna polska rodzina. Ta kwota obejmuje zarówno wyjazdy, zakupy spożywcze, jak i prezenty.

Polacy zdecydowanie znaleźli swój sposób na kryzys – i jest to oszczędzanie. Coraz więcej z nas kontroluje wydatki i prowadzi budżet domowy. Tę tendencję widać też na przykładzie wydatków świątecznych. Przed rokiem Polacy deklarowali, że na święta przeznaczą 1280 zł.

Co więcej, badanie prowadzone jest w 17 europejskich krajach, a europejska średnia – w przeliczeniu – wynosi 1 897 zł. My mocno ją zaniżamy.

Święta będziemy finansować głównie z oszczędności (tak zrobi 78% rodzin), wiec „kredyty na prezenty” to zdecydowanie rzadkość. To bardzo dobra wiadomość!

A jeżeli zastanawiacie się co kupić bliskim, to tu też możecie powołać się na wyniki badań ;).

Z naszego badania wynika, że najbardziej wymarzonym prezentem dla statystycznego Europejczyka jest nadal gotówka, która wygrywa z książkami i podróżami. W Polsce po raz pierwszy od lat także wygrywają pieniądze, które wybiera aż 46 proc. respondentów, czyli o 6 pp. więcej niż w ubiegłym roku. Jeszcze dwa lata temu gotówka znajdowała się na trzecim miejscu, w tym roku wyprzedziła tak popularne książki oraz perfumy i kosmetyki.

Sam będę miał bardzo kameralne święta i na szczęście nie czekają mnie żadne dalsze wyjazdy. Najprawdopodobniej wydam podobną kwotę, co przed rokiem. Z najbliższą rodziną zawsze się umawiamy na ustalony limit wydatków prezentowych i wspólnie organizujemy świąteczny obiad. Więc u mnie pewnie wszystko zamknie się w kwocie 500-600 zł.

A Wy planujecie już swój świąteczny budżet? Grudzień to zawsze czas zwiększonych wydatków, więc warto pomyśleć o tym odpowiednio wcześnie i odłożyć przynajmniej część potrzebnej/zaplanowanej kwoty. To jedna z tych sytuacji, w których bardzo przydaje się regularne prowadzenie domowego budżetu. Można łatwo sprawdzić ile wydało się przed rokiem i zawczasu przygotować się na podobne wydatki.

→ Planując zakupy i prezenty pod choinkę Polacy kierują się rozsądkiem

IPO PKP Cargo to nic! Spójrzcie na Twittera!

$TWTR

Wcześniej mogliście przeczytać o tym, ile zarabiają polscy inwestorzy indywidualni (lub precyzyjniej: ile twierdzą, że zarabiają). To teraz zobaczcie ile można było zarobić na IPO Twittera…

73 procent na debiucie!

73% w ciągu jednej sesji! A jeszcze przed chwilą wydawało się, że 18% z PKP Cargo to dużo ;). Ciekawe jak spółka będzie radzić sobie w długim terminie. Zwłaszcza, że – póki co – nie zarabia.

Ja Twittera niestety nie mam, ale Twitter ma mnie. Znajdziecie mnie tam pod nickiem @ksobny.

Co ciekawe, na tym debiucie można było „zarobić” też dużo wcześniej – inwestując w akcje pewnego bankruta. Wystarczył bardzo podobny ticker ;).

→ Twitter’s stock closes at $44.90 a share, up 73 percent on its first day

Zobaczcie też zdjęcia z debiutanckiej sesji. Ładnie przystroili nowojorską giełdę, prawda?

→ Leaving the nest: Twitter’s IPO in pictures

Zgarnij 700 zł w promocji BZ WBK

Konto Godne Polecenia

Bardzo lubię takie promocje bankowe. Niewielkim wysiłkiem można zarobić nawet kilkaset złotych. Wystarczy właściwie tylko założyć konto i być lojalnym (i aktywnym) klientem banku.

Bank wymaga czterech rzeczy: przelewaj do niego pensję, płać z tego konta rachunki, płać ich kartą za zakupy i utrzymaj konto przez rok.

  • regularne miesięczne wpływy (wynagrodzenie, stypendium, renta, emerytura) w wysokości minimum 1000 zł
  • trzy przelewy miesięcznie przez bankowość elektroniczną
  • miesięczne transakcje bezgotówkowe (czyli w sklepach i przez internet; wypłaty z bankomatów i cashback przy kasach sklepowych się nie liczą) kartą o łącznej wartości minimum 300 zł

Jeżeli spełnisz te warunki, to przez kolejne 10 miesięcy bank będzie wypłacał Ci 50 zł miesięcznie (to 500 zł). Jeżeli dodatkowo w tym czasie zrealizujesz z konta przynajmniej jedno polecenie zapłaty, to po roku bank wypłaci Ci kolejne 200 zł (czyli razem do ugrania jest 700 zł).

Promocja dotyczy osób, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie posiadały żadnego rachunku osobistego w BZ WBK lub dawnym Kredyt Banku.

Konto w samo w sobie wygląda całkiem dobrze:

  • 0 zł za prowadzenie konta
  • 0 zł za przelewy
  • 0 zł za kartę płatniczą
  • wypłaty z bankomatów BZ WBK i PKO BP za darmo
  • demo systemu transakcyjnego

Uwaga: promocja zaraz się kończy! Wnioski można składać już tylko do jutra (11.11), a samo konto trzeba aktywować do końca miesiąca (30.11).

→ BZ WBK – Konto Godne Polecenia (link do wniosku)

Zastanawiam się też, czy takie zbiorcze zestawienia ciekawostek finansowych dobrze Wam się czyta? A może wolelibyście krótsze wpisy, z pojedynczymi informacjami, ale częściej? Chciałbym poznać Wasze zdanie! – napiszcie proszę co o tym myślicie w komentarzach lub na Facebooku. Dzięki!

Opublikowano [post_date]. Fot. barnyz, Andrew Borovsky.

W tym miesiącu partnerem bloga jest Program Powiernik, w którym możesz regularnie kupować złoto po korzystnych cenach i tym samym chronić swój kapitał.

Podobał Ci się ten artykuł? Bądź na bieżąco z nowościami na blogu