Akcjonariat Obywatelski – co dalej?

Akcjonariat obywatelski

InvestioDziś na Metafinansach nowość – wpis gościnny. Autorem poniższego tekstu jest Piotr Baron, współtwórca portalu Investio.pl.

W minionych latach Skarb Państwa dokonał kilku dużych prywatyzacji, które przyciągnęły wielu inwestorów indywidualnych w ramach, ostatnio wielokrotnie krytykowanego, Akcjonariatu Obywatelskiego. Marketingowo oferty PZU, Giełdy Papierów Wartościowych, Jastrzębskiej Spółki Węglowej czy Banku Gospodarki Żywnościowej były ogromnym sukcesem.

Co zrobić aby ten sukces, wyrażony w dziesiątkach tysięcy nowo otwartych rachunków maklerskich, przekuć w rozpowszechnienie oszczędzania poprzez rynek kapitałowy?

Moim zdaniem dróg jest kilka. Niestety każda z nich jest bardziej kręta od poprzedniej, przede wszystkim w związku z obecną sytuacją na giełdach światowych.

W nowoczesnym modelu społeczeństwa giełda wydaje się być naturalnym miejscem na którym, chociażby w ramach dywersyfikacji swojego portfela, należy ulokować część środków. Idea Akcjonariatu Obywatelskiego jest czynnikiem inicjującym ten sposób oszczędzania, a tym samy wpływającym na rozwój rynku kapitałowego w Polsce. Oszczędzanie za pośrednictwem giełdy to jednak nie tylko kupowanie akcji podczas prywatyzacji spółek Skarbu Państwa – to zarządzanie swoim portfelem. Można to robić na wiele sposobów poprzez:

  • Dobór spółek we własnym zakresie.
  • Kierowanie się analizami biur maklerskich.
  • Profesjonalne usługi zarządzania aktywami.
  • Pośrednictwo funduszy inwestycyjnych.

Styczność z giełdą miała zachęcić wszystkich „nowych” inwestorów do pozostawienia środków na giełdzie w ramach szeroko rozumianego III filaru. W związku z tym Rząd zdecydował się nawet na wprowadzenie tzw. Rachunków Maklerskich IKE, które są korzystniejsze podatkowe i na których można obracać akcjami właśnie w celu zgromadzenia kapitału na emeryturę.

Inwestowanie na własną rękę ma jednak swoje wady – jest przede wszystkim czasochłonne i wymaga ciągłego dokształcania się. Czasem korzystniej jest oddać swoje środki w zarządzanie do funduszu inwestycyjnego. Nie ma jednak co się ograniczać do polskich TFI! Na świecie są tysiące funduszy inwestujących skuteczniej, bo bardziej globalnie.

Samodzielne inwestowanie jest również związane z innymi aspektami oprócz tych czysto finansowych. Na przykład treningiem własnej psychiki. Rzecz wielokrotnie bagatelizowana, wręcz niewspominana, a niejednokrotnie stanowiąca podstawę sukcesu na rynku finansowym.

Czy inwestowania można się nauczyć? Oczywiście, ale nie stanie się to z dnia na dzień – jest to proces. Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych eskalowało ostatnio problem braku edukacji jako podstawową wadę programu Akcjonariatu Obywatelskiego. Nie można się z tym nie zgodzić. Jednak do zagadnienia edukacji podszedłbym inaczej, bardziej u źródła – można zdać maturę z wiedzy o tańcu, ale z już ekonomii nie. System kształcenia nie pokazuje na żadnym etapie, że rynki finansowe są na wyciągnięcie ręki, a szkoda, bo nasza giełda rozwija się bardzo dynamicznie – Polska aspiruje do miana centrum finansowego Europy Środkowo Wschodniej.

Czy akcjonariat obywatelski jest nietrafionym programem? Moim zdaniem nie, ponieważ spodziewanie się, że każdy kto skorzysta z ostatnich ofert Skarbu Państwa stanie się z dnia na dzień inwestorem giełdowym, byłoby naiwne. Jeżeli, mimo trudnych czasów, kilka czy kilkanaście procent rachunków powstałych za sprawą tego programu pozostanie aktywnych na dłużej, będzie to wielki sukces.

Opublikowano [post_date]. Fot. El Fritto.

Piotr Baron
Investio.pl

Podobał Ci się ten artykuł? Bądź na bieżąco z nowościami na blogu