Debiut Energi przypomina, że na giełdzie nie tylko się zarabia

debiut-energi-strata

Na GPW także się traci. I to również na ofertach publicznych przeprowadzanych pod szyldem Akcjonariatu Obywatelskiego.

Energa dołączyła do innych firm energetycznych, których akcje nie dały zarobić na debiucie – Tauronu (-1,5%), Enei (-1%) i ZE PAK (-0,5%). Szkoda, można było przecież równie dobrze liczyć na wynik podobny do tego, który uzyskała PGE (+13%, choć z dużą redukcją przy zapisach).

Debiut w okolicy ceny emisyjnej, a potem przez większość dnia kierunek w dół, by ostatecznie wyjść na -5,35% – taki scenariusz mało kto zakładał. Zwłaszcza mając w pamięci niedawne debiuty PKP Cargo i Newag, gdzie pierwszego dnia można było ugrać nawet 20%. Ale mimo optymistycznych założeń, warto było mieć strategię wyjścia również na czarny scenariusz.

Z tego, co czytam w dzisiejszych analizach, za taki wynik odpowiadają m.in. posiadacze akcji pracowniczych, którzy mocno nakręcali podaż.

Nie mogę się natomiast zgodzić z komentarzami pod tymi analizami, komentarzami ludzi, którzy czują się oszukani, twierdzących że rząd ich naciągnął na drogą spółkę, lub mówiących, że Akcjonariat Obywatelski to ściema, bo nie dał (tym razem) zarobić.

Jestem ciekaw ilu z tych komentatorów w ogóle zajrzało do prospektu emisyjnego lub podjęło się jakiejkolwiek innej formy analizy tego, na ile wartościowa jest to oferta. Niedawne debiuty jeszcze bardziej nakręciły spiralę nierealnych oczekiwań.  A przecież jeszcze w trakcie zapisów pojawiały się analizy mówiące o tym, że to jednak droga spółka, że w tym sektorze można znaleźć firmy o korzystniejszych wskaźnikach fundamentalnych.

To wszystko było wiadome i każdy z nas podejmował swoją decyzję samodzielnie i niezależnie. Tak było z decyzją zakupu akcji i tak będzie/było z decyzją sprzedaży.

Warto również pamiętać, że strata jest nieodłącznym elementem inwestowania na giełdzie.

Ja swoje akcje sprzedałem jeszcze w dniu debiutu, niedługo po godzinie 11, po kursie 16,24 zł notując tym samym stratę blisko 400 zł (miałem maksymalny pakiet akcji).

Skąd taka decyzja? Z przyjętej strategii. Cokolwiek by się nie działo, chciałem sprzedać akcje jeszcze tego samego dnia. Nie nastawiałem się na długoterminową inwestycję, choć zarząd Energi kusi regularną dywidendą. Podobno za 2013 rok akcjonariusze mają dostać 400 mln zł, a za 2014 nawet pół miliarda złotych. Nie, zdecydowanie nie zamierzałem trzymać akcji aż tak długo.

W ten sposób jestem już całkowicie poza rynkiem i w Nowy Rok wchodzę z czystym rachunkiem maklerskim :).

Tylko trochę szkoda, bo bilans grudnia mi się popsuł. +263 zł na Newagu, -393 zł na Enerdze i -100 zł na tych nieszczęsnych promocjach Audioteki ;). Razem -230 zł. No trudno, Mikołaj będzie miał w tym roku pod górę.

A jaka była Wasza strategia na debiut Energi? Sprzedaliście akcje już pierwszego dnia, czy trzymacie dłużej?

Opublikowano [post_date]. Fot. Lomo-Cam.

Podobał Ci się ten artykuł? Bądź na bieżąco z nowościami na blogu