ETF: jak działa, gdzie kupić i ile można na tym zarobić?

ETF

Rozproszyć ryzyko, zainwestować w cały indeks (nie ograniczając się jedynie do polskich!), zaczynając nawet od niewielkich kwot. A do tego inkasować dywidendy ze spółek. Brzmi ciekawie? Dowiedz się więcej o funduszu ETF.

ETF naśladuje kurs indeksu: WIG 20, niemieckiego DAX lub amerykańskiego S&P 500. To znaczy, że nie będziesz lepszy od rynku, ale nie będziesz też gorszy. A skoro problem bycia gorszym niż rynek ma ok. 70% funduszy inwestycyjnych, to jest to całkiem niezła perspektywa.

Jak to działa w praktyce?

Możesz zainwestować w cały indeks, z niskim progiem wejścia, bez konieczności wystawiania kapitału na zbyt duże ryzyko (np. lewarowanie kontraktami terminowymi).

Zarówno dla funduszy indeksowych, jak i ETF ogólna zasada jest ta sama – naśladujemy indeks. Natomiast istotne różnice tkwią w detalach.

Fundusz indeksowy działa jak typowy fundusz inwestycyjny. Kupujesz jednostki (np. przez SFI mBanku), czekasz kilka dni na ich wycenę i rejestrację w systemie, trzymasz, trzymasz, i pewnie kiedyś sprzedajesz. Po drodze pobierana jest jakaś-tam opłata za zarządzanie.

A ETF?

Nie kupisz go jak normalnego funduszu. Musisz mieć rachunek maklerski.

Dlaczego? Jednostki ETF są notowane na giełdzie, tak jak normalne akcje. To oznacza, że musisz liczyć się z prowizją za nabycie i sprzedaż jednostek (typowo od 0,25% do 0,39%, minimalnie 3 zł lub 5 zł w zależności od biura).

Jeżeli chcesz zacząć od niewielkich kwot, musisz dokładnie skalkulować swoją minimalną inwestycję, by już na samym początku nie stracić na prowizjach.

W przeciwieństwie do typowych funduszy inwestycyjnych, nie możesz kupować „ułamków” jednostek. W przypadku ETF musisz kupować całe jednostki.

Jak to wygląda na przykładzie ETF na WIG 20?

Jedna jednostka Lyxor ETF WIG 20 jest warta ok. 1/10 wartości indeksu, więc jeżeli wczoraj indeks WIG 20 wyniósł 2 263,35 pkt., to jedna jednostka będzie kosztować 226,34 zł. Tyle teoria, w praktyce może to wyglądać trochę inaczej.

Łatwo policzyć, że w ETF trzeba zainwestować co najmniej 4 jednostki (okolice 1000 zł), by nie stracić na prowizjach maklerskich.

Jeżeli już kiedyś inwestowałeś na GPW, to na pewno wiesz, jak ważna jest płynność. To nic przyjemnego, zostać z tracącym walorem i na dodatek nie mieć jak go sprzedać.

Fundusze ETF są płynniejsze niż typowe fundusze inwestycyjne. Zawierając transakcję na ETF od razu wiesz po jakiej cenie zostanie rozliczona. W zwykłych funduszach od złożenia zlecenia do rozliczenia transakcji mija kilka dni. Jeżeli masz pecha i w międzyczasie rynek wykona gwałtowny ruch nie w tę stronę co trzeba – możesz stracić.

Gdzie kupić ETF?

Proces zakupu jednostek ETF jest bardzo prosty i wygląda dokładnie tak samo jak zakup akcji.

Wystarczy zalogować się na swój rachunek maklerski, przejść do zakładki składania zleceń kupna i wybrać walor. Dla WIG 20 ma on symbol ETFW20L. Pełna nazwa to Multi Units Luxembourg Lyxor ETF WIG20.

Dla DAX symbol to ETFDAX. Dla Standard & Poor’s 500 (indeks w skład którego wchodzi 500 firm o największej kapitalizacji, notowanych na New York Stock Exchange i NASDAQ) symbol to ETFSP500.

Potem zostaje tylko wpisanie ile jednostek i za jaką cenę chcemy kupić.

Łatwizna.

Czy da się na tym zarobić?

Och, na pewno. Tak samo, jak da się na tym stracić. No ale pewnie nie takiej odpowiedzi oczekiwałeś…

Chcesz inwestować w polski rynek? Musisz wziąć pod uwagę specyfikę  WIG 20. To stosunkowo niestabilny indeks, podatny na spekulacje, podciągany pod kontrakty…

Weźmy na przykład taki kwiatek: jeden „gracz” na rynku posiada jedną trzecią wszystkich pozycji na kontraktach na WIG 20.

Jak dla mnie, to trochę za dużo. Na szczęście zostają jeszcze dwa zagraniczne indeksy, w które można zainwestować.

No i jest też druga, jasna strona medalu.

Fundusz ETF wypłaca dywidendy – jednorazowo, na koniec roku. Ten drobny czynnik pozwala uzyskać małą przewagę nad samym indeksem.

Niskie opłaty – opłata za zarządzanie wyniesie tylko 0,5% w skali roku. Niestety trzeba jeszcze doliczyć do tego prowizje maklerskie za nabycie i sprzedaż jednostek – nie do ominięcia.

Stosunkowo duża płynność – ETF jest notowany na giełdzie i może być kupowany i sprzedawany na każdej sesji. To duża przewaga nad typowymi funduszami inwestycyjnymi.

Dostępność – jednostki ETF możesz kupić za pośrednictwem każdego polskiego biura maklerskiego. Oczywiście, warunkiem jest posiadanie rachunku.

Przejrzystość – możesz na bieżąco monitorować wycenę ETF, bez efektu poślizgu, jak to ma miejsce w przypadku funduszy inwestycyjnych. W każdym momencie znasz też skład portfela tego funduszu (wszystkie spółki WIG 20).

Dywersyfikacja – możesz uniezależnić się od polskich akcji inwestując w niemiecki indeks DAX lub amerykański S&P 500.

Jeżeli myślałbym teraz o inwestowaniu w największe spółki, to poważnie rozważyłbym najpierw ETF. To bardzo fajny instrument do wypróbowania się przed kontraktami..

Mamy wiec kilka zalet. A jak podjąć decyzję? Odpowiedz sobie na te pytania:

  • Czy mam co najmniej 1 000 zł wolnych środków na tę inwestycję?
  • Czy kupując cały indeks WIG 20 mój portfel nie przechyli się za mocno w stronę największych spółek?
  • Czy chcę zdywersyfikować swój portfel i uniezależnić go od polskiego rynku inwestując w instrumenty związane z rynkiem niemieckim lub amerykańskim?
  • Czy akceptuję ryzyko związane z taką inwestycją?
  • Czy to dobry moment na zajmowanie długiej pozycji na WIG 20/DAX/S&P 500?

Opublikowano [post_date]. Fot. Jack Siah

Podobał Ci się ten artykuł? Bądź na bieżąco z nowościami na blogu