Fundusz bezpieczeństwa, czyli jak liczyć na najlepsze i być przygotowanym na najgorsze

fundusz-bezpieczenstwa-1

Nagłe, nieprzewidziane wydatki prędzej czy później trafią się każdemu. Dlatego dobrze jest być na nie przygotowanym.

Utrata pracy, awaria sprzętów AGD w domu, drogie leczenie, awaria samochodu… Nie chcę zapeszać, ale takie rzeczy niestety się zdarzają. Ale takie nieprzewidziane wydatki wcale nie muszą rujnować Twojego budżetu ani powodować dodatkowego stresu związanego z nagłą koniecznością znalezienia większej gotówki. Właśnie na takie sytuacje przydaje się fundusz bezpieczeństwa. To tarcza chroniąca nas przed problemami finansowymi.

W tym artykule znajdziesz odpowiedzi na pytania:

  • skąd wziąć oszczędności na fundusz bezpieczeństwa?
  • jakie kwoty w nim trzymać?
  • gdzie lokować pieniądze na ten cel?
  • i kiedy z nich korzystać?

Fundusz bezpieczeństwa znacznie ułatwi Ci przejście przez poważne życiowe i finansowe tarapaty. Bez ryzyka popadnięcia w spiralę długów i jeszcze pogorszenia swojej sytuacji.

Nieszczęścia i finansowe kłopoty niestety się zdarzają. A jak już coś zacznie iść źle, to jest duże ryzyko, że zawali się coś jeszcze. Wszak „nieszczęścia chodzą parami”. Sam miałem kiedyś taką negatywną serię. Najpierw zalało mi łazienkę i musiałem pokryć koszt napraw. Niedługo potem doszło mi kilka dużych wydatków związanych z opieką medyczną. Zdecydowanie nie był to najlepszy czas dla mojego domowego budżetu.

Właśnie w takich okolicznościach bardzo przydaje się fundusz bezpieczeństwa. Środki, którymi można się wesprzeć podczas tymczasowych problemów finansowych.

Ile pieniędzy odłożyć na ten cel?

O konkretną kwotę będzie tu trudno. Wiele zależy tu od Twojej sytuacji majątkowej, rodzinnej i zawodowej. To gdzie mieszkasz, z kim mieszkasz, ile zarabiasz – to wszystko ma ogromne znaczenie.

Wyliczeń co do złotówki zrobić się nie da, ale mogę przedstawić Ci kilka progów, które są uniwersalne i które z łatwością możesz dostosować do swojej indywidualnej sytuacji.

Pierwszy krok: odłóż pierwszy 1000 zł

To bardzo ważny krok!

Może Ci się wydawać, że 1000 zł to żadne zabezpieczenie. Na wszystkie nieprzewidziane wydatki i problemy finansowe, które możesz sobie wyobrazić, starczy to najwyżej w części. I to pewnie bardzo drobnej części.

I będziesz mieć rację. Ale w tym kroku nie chodzi o pełne zabezpieczenie Twojej sytuacji finansowej. Chodzi o coś zupełnie innego.

Pierwsze oszczędności dają ogromną korzyść psychologiczną. To sygnał dla Ciebie, że zacząłeś. Aktywnie podejmujesz działania na rzecz poprawy swojej sytuacji finansowej. W końcu coś się dzieje i zaczyna zmieniać się na lepsze. A zaczyna się właśnie od tego pierwszego kroku.

Dzięki temu pierwszemu tysiącowi będziesz mógł powiedzieć sobie, że:

  • oszczędzasz – jesteś osobą, która ma już jakieś oszczędności (czyli jesteś w lepszej sytuacji niż większość Polaków)
  • nie dałeś się wymówkom – udowodnisz sobie, że oszczędzanie jest możliwe (także w Twojej sytuacji)
  • masz już jakiś margines bezpieczeństwa w swoich finansach

Jak oszczędzić ten pierwszy 1000 zł? Poświęciłem temu osobny artykuł.

Drugi krok: kwota 6-miesięcznych wydatków

Weź swój budżet domowy i sprawdź ile średnio wydajesz (Ty, lub jeżeli prowadzisz wspólny budżet – to Ty i wszyscy zaangażowani) co miesiąc. Teraz pomnóż to przez sześć – i co wychodzi? Całkiem duża kwota, prawda?

Być może nawet trochę za duża. Wszak w dzisiejszym budżecie najprawdopodobniej masz miejsce na jakieś drobne przyjemności, kulturę i inne wydatki, które pewnie nie są absolutnie niezbędne do życia. A to nie są rzeczy, na które będziesz wydawać pieniądze, gdy Twój budżet będzie w „trybie kryzysowym” i będzie istniała konieczność, by sięgać po fundusz awaryjny.

Dlatego spójrz na swoje wydatki jeszcze raz. Które z nich są stałe i nie masz na nie wpływu? A które z wydatków zmiennych są Ci jeszcze niezbędne do życia? Zastanów się, policz i dopiero tę kwotę pomnóż przez sześć.

W Twoim funduszu awaryjnym powinna znajdować się kwotą odpowiadająca sześciokrotności Twoich niezbędnych miesięcznych wydatków.

W ten sposób zapewnisz sobie kolejny poziom bezpieczeństwa finansowego. Będziesz wiedzieć, że Ty (i dwoi domownicy) będziecie w stanie utrzymać się przez sześć miesięcy w przypadku utraty źródła dochodu. Będą do tego potrzebne pewne wyrzeczenia i cięcia mniej-koniecznych wydatków, ale uda się.

Trzeci krok: z jaką kwotą na koncie czujesz się bezpiecznie?

A może te wyrzeczenia to jednak za dużo i lepiej byś się czuł posiadając większy margines bezpieczeństwa?

Określenie kwoty, z którą będziesz czuć się bezpiecznie, będzie wymagać dużo wglądu i szczegółowej analizy własnego budżetu. Łatwo przesadzić tu w drugą stronę i wyznaczyć sobie zbyt wysoką kwotę.

Fundusz bezpieczeństwa ma nas chronić przed nagłymi, tymczasowymi problemami finansowymi. Nie ma natomiast być zapewnieniem środków do życia na najbliższe lata. To nie fundusz rentierski. To doraźna pomoc. Warto o tym pamiętać planując strukturę swoich oszczędności i finansowych zabezpieczeń.

Gdzie trzymać środki zgromadzone w funduszu bezpieczeństwa?

Fundusz bezpieczeństwa to inwestycja w równowagę finansową Twoją i Twojej rodziny. I w nic innego – założeniem gromadzenia akurat tych środków nie jest generowanie zysków w postaci konkretnych złotówek. Zysk jest psychologiczny i ma postać poczucia pewności i bezpieczeństwa.

Dlatego nie powinniśmy myśleć o funduszu bezpieczeństwa w kategoriach „gdzie najwięcej zarobię na tych środkach?” Nie taki jest jego cel.

Miejsce, w którym trzymasz swój fundusz bezpieczeństwa powinno spełniać trzy kryteria:

  1. Ograniczony dostęp na co dzień. Chodzi o to, by te pieniądze nie były zawsze pod ręką – by niepotrzebnie nie tworzyć sobie pokusy łatwego sięgnięcia po te środki. To pieniądze, które na co dzień powinny być poza Twoim polem widzenia.
  2. Szybki dostęp w sytuacji kryzysowej. Ale gdy już sytuacja kryzysowa nadejdzie, to często pieniędzy potrzebować będziesz „na już”. Pieniądze muszą być więc dostępne od razu. Ta zasada wcale nie musi się wykluczać z tą pierwszą.
  3. Zachowanie wartości w czasie. Mimo wszystko dobrze by było, gdyby te pieniądze nie traciły na wartości. Ale jednocześnie fundusz awaryjny nie powinien być narażany na duże wahania!

To gdzie trzymać fundusz bezpieczeństwa?

Na ROR? Nie – za łatwo te pieniądze wypłacić, a i sam fundusz pomieszałby się ze środkami bieżącymi.

Na giełdzie? Też nie – duże ryzyko, duże uzależnienie wielkości naszego funduszu bezpieczeństwa od sytuacji na giełdzie i na dodatek opóźnienia w wypłacie środków ze sprzedaży akcji (cykl rozliczeniowy T+2).

W funduszach inwestycyjnych? Nawet jeżeli pod uwagę bierzesz tylko bezpieczne fundusze (mała zmienność wartości jednostek), to pozostaje jeszcze kwestia opóźnień w rozliczeniach. Po sprzedaży swoich udziałów na pieniądze możesz czekać nawet kilka dni.

W gotówce? Być może, ale na pewno nie całość funduszu – pieniądze trzymane w domu tracą na wartości. Tym niemniej warto rozważyć trzymanie części funduszu bezpieczeństwa w gotówce (np. na wypadek awarii sieci bankomatów akurat wtedy, gdy nagle potrzebujemy dostępu do pieniędzy).

Najlepiej swoje środki z funduszu bezpieczeństwa trzymać na koncie oszczędnościowym. Nie jest tak łatwo dostępne jak ROR (brak karty do konta, ograniczenia w zlecaniu przelewów), ale jednocześnie pozwala uzyskać dostęp do środków jeszcze tego samego dnia (wypłata w oddziale, przelew na ROR + wypłata z bankomatu) i pomaga zachować wartość tych pieniędzy w czasie.

A już w ogóle idealnie, gdy to konto masz w innym banku niż swój główny ROR. Wówczas nie widzisz salda swojego funduszu bezpieczeństwa przy każdym logowaniu do swojego głównego konta. A to pomaga „zapomnieć” o tych pieniądzach i ogranicza pokusę do częstego sięgania po te środki.

Kiedy korzystać?

No właśnie. A kiedy powinniśmy po te środki sięgać?

Tylko w sytuacjach awaryjnych – w przypadku nagłych i nieprzewidzianych wydatków. Odpadają więc wszelkie rzeczy, które mogliśmy wcześniej zaplanować – remont, prezenty świąteczne, ubezpieczenie samochodu… Fundusz bezpieczeństwa to nie powinny być pieniądze, którymi się wspieramy, gdy akurat nas nie stać na coś, czego chcemy. To nie jest nasza osobista linia kredytowa.

To pieniądze do wyciągania nas z problemów finansowych.

Gdy już kiedyś sięgniesz po środki z funduszu bezpieczeństwa, to pamiętaj o tym, by zacząć ten fundusz odbudowywać kolejnymi oszczędnościami jak tylko wyjdziesz na prostą.

Mam nadzieję, że ten artykuł był dla Ciebie przydatny. Jak zwykle gorąco zachęcam do komentowania, zadawania pytań i uzupełniania wpisu!

Opublikowano [post_date]// Fot. Wolfhowl.

Podobał Ci się ten artykuł? Bądź na bieżąco z nowościami na blogu