Jak inwestować bezpiecznie (w złoto i inne instrumenty finansowe)?

Przy inwestowaniu w złoto, czy to za pośrednictwem Programu Powiernik, kupując sztabki w mennicy, czy w jakikolwiek inny sposób – obowiązują te same zasady, co przy inwestowaniu w ogóle.

Musisz zacząć od uczciwej i rzetelnej oceny swojej sytuacji finansowej. Najważniejsze pytanie, na które musisz znaleźć odpowiedź, brzmi: czy stać mnie na inwestowanie? Być może brzmi to przewrotnie – bo czyż nie powinniśmy myśleć o inwestowaniu za każdym razem, gdy mamy jakąś nadwyżkę finansową? No właśnie nie do końca – jest całkiem spora lista rzeczy, o które musimy zadbać zanim zabierzemy się za rozważanie w co ulokować swoje pieniądze.

W pierwszej kolejności, musimy doprowadzić swoje domowe finanse do porządku. Zrównoważony budżet, kontrola nad wydatkami, brak długów – to zadania, które powinny mieć wyższy priorytet niż pomnażanie kapitału.

Ten tekst (podobnie jak i dwa poprzednie w tej serii) powstał w wyniku współpracy z autorami Programu Powiernik. Zależy mi na tym, by Metafinanse były dla Was poważnym i rzetelnym źródłem informacji o produktach finansowych, dlatego chcę, byście znali zasady tej współpracy.

W zamian za pracę włożoną w przygotowanie tekstu otrzymuję od firmy wynagrodzenie. Jego wysokość nie jest jednak w żaden sposób powiązana ze sprzedażą opisywanego produktu. Firma, z którą współpracuję, nie ma też żadnego wpływu na treść pojawiających się tu opinii, ani na ostateczny wydźwięk artykułu.

Zależy mi na tym, aby rzetelnie prześwietlić dla Was opisywany produkt – dlatego inwestuję własne pieniądze, na własnej skórze sprawdzam jak to wszystko działa i jak obietnice przedstawiane w materiałach marketingowych przekładają się na rzeczywistość.

Jak inwestować bezpiecznie? Warto zastanowić się nad tym, co w ogóle znaczy “bezpieczne inwestowanie”. Często różnego rodzaju plany systematycznego oszczędzania, polisy, czy fundusze są nam sprzedawane jako “bezpieczna inwestycja”. Tymczasem tak naprawę każda inwestycja, a nawet także lokowanie pieniędzy w produkty oszczędnościowe, wiąże się z jakimś ryzykiem.

I to niekoniecznie musi być ryzyko związane z tym, że nie osiągniemy żadnego zysku, czy nawet stracimy część lub całość wpłaconego kapitału. Ryzyko wynika z samego stanu naszego budżetu, sytuacji finansowej i życiowej. Bo co jeśli pieniądze, które mamy zamrożone na X miesięcy lub lat w jakimś produkcie, nagle staną się nam potrzebne?

I stąd pierwsza i najważniejsza zasada bezpiecznego lokowania kapitału: upewnij się, że możesz sobie pozwolić na inwestowanie. Z reguły oznacza to kilka pytań, na które musisz sobie odpowiedzieć:

Czy te pieniądze będą Ci potrzebne w krótkim lub średnim horyzoncie czasowym (roboczo załóżmy co najmniej najbliższe 12 miesięcy)? Jeżeli tak, to najlepiej nie zamrażaj tych kwot w żadne długoterminowe produkty inwestycyjne czy oszczędnościowe. Prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem będzie tu trzymanie tej nadwyżki na koncie oszczędnościowym.

Powyższe pytanie wiąże się też z większym tematem. Wszak by na nie trafnie odpowiedzieć, musisz wiedzieć jak wygląda Twój budżet i jak będą kształtować się Twoje wydatki w ciągu najbliższych kilku lub kilkunastu miesięcy. Taka wiedza nie bierze się przecież znikąd – z reguły wymaga włożenia jakiejś pracy w prowadzenie budżetu domowego lub lat praktyki przekładających się na trafną intuicję i świadomość finansową.

Jeżeli już wiesz, że faktycznie możesz zamrozić swoje środki na X miesięcy, to zrób krok dalej i zadaj sobie pytanie: czy to są pieniądze, na których stratę mogę sobie pozwolić? Odpowiedź na to pytanie pomoże Ci oszacować granicę ryzyka, które jesteś w stanie podjąć. Bo każda inwestycja, każda lokata wiąże się z jakimś ryzykiem – raz mniejszym, innym razem większym, ale jednak. To, jaką masz tolerancję na ryzyko, wyznaczy ile i w co możesz lub powinieneś/powinnaś inwestować.

Gdy już wiesz jakie jest Twoje nastawienie do ryzyka, dobrze zmierzyć się też z własnym nastawieniem do inwestycji jako takich. Czy uważasz je za sposób na nagłą i radykalną poprawę swojej sytuacji finansowej? Jeżeli tak, to pewnie bliższa jest Ci spekulacja, niż długoterminowe i systematyczne inwestowanie w wartość.

A może “inwestowanie” oznacza dla Ciebie ochronę kapitału? Ochronę zarówno przed zjawiskami takimi jak inflacja, jak i przed ryzykownymi i nieprzemyślanymi ruchami rządów i banków centralnych? Zabezpieczenie się przed tego typu ryzykiem to też inwestycja i myślenie o złocie w takim kontekście wydaje się być jak najbardziej na miejscu.

Na politykę rządów raczej nie masz wpływu, ale masz wpływ na stan własnych finansów. Jeżeli masz jakieś długi, kredyty konsumpcyjne, czy wykorzystany limit w linii kredytowej czy w karcie kredytowej, to zaatakowanie tych problemów powinno być dla Ciebie najwyższym priorytetem. Dopiero gdy masz czyste konto i jesteś wolny lub wolna od takich zobowiązań finansowych (wyłączając kredyt hipoteczny), to dopiero wtedy możesz myśleć o inwestowaniu nadwyżek finansowych. W każdym innym przypadku te nadwyżki powinny być kierowane na jak najszybszą spłatę długów.

Dojście do “czystego konta”, zera i braku kredytów, to jednak dopiero początek. Bo nawet jeśli jesteśmy wolni od tego typu zobowiązań finansowych, inwestując nadal możemy nakładać na siebie zbyt duże ryzyko. Bo co jeśli pojawią się nieprzewidziane okoliczności i nagłe wydatki? W najgorszym scenariuszu będziemy musieli wycofywać się ze swoich inwestycji w “dołku”, będąc przy tym stratnym. A – umówmy się – nikt nie ma ochoty realizować czarnego scenariusza.

Rozwiązanie? Poduszka finansowa. Dopiero dysponując łatwo dostępnymi oszczędnościami, najlepiej w wysokości 3–6 miesięcznych wydatków, możemy komfortowo inwestować i lokować swoje oszczędności na dłuższe terminy.

Jak w tym kontekście wygląda lokowanie oszczędności w złoto za pośrednictwem Programu Powiernik?

Wszystkie powyższe zasady dotyczące tego, kiedy możesz sobie pozwolić na inwestowanie, są jak najbardziej w mocy.

Poza tym, warto wziąć jeszcze pod uwagę fakt, że Powiernik jest prywatną spółką, niepowiązaną w jakikolwiek sposób z polskim systemem bankowym. W komentarzach pod poprzednimi wpisami z tej serii często pojawiały się pytania, czy środki wpłacone do Programu Powiernik objęte są gwarancjami.

Program Powiernik to nie bank, ani SKOK, więc gwarancje Bankowego Funduszu Gwarancyjnego tu nie obowiązują. Dlatego tym bardziej na znaczeniu zyskuje tu zasada dotycząca zarządzania ryzykiem.

Oczywiście, możemy patrzeć na inne aspekty i wyróżnienia – takie jak na przykład Laur Eksperta. Wszelkiego rodzaju certyfikaty jakości są dobrym dodatkiem i wzmacniają wiarygodność firmy. Ale nie możemy zapominać, że nie stanowią gwarancji oszczędności w takim rozumieniu, w jakim gwarancją jest zabezpieczenie w BFG. Nie zwalnia nas to z odpowiedzialności za zarządzanie ryzykiem.

Zaletą Programu Powiernika jest to, że kolejne wpłaty możemy ostatecznie przekształcić w fizyczny i namacalny produkt – złotą sztabkę. To jest coś, co sam przetestowałem – przez ostatnie miesiące wpłacałem pieniądze do Powiernika, by ostatecznie zamówić sztabkę do domu. Efekt możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej.

20161205_133040664_ios

Zgadza się – na potrzeby tego tekstu zainwestowałem blisko 10 tysięcy złotych własnych oszczędności, by sprawdzić na ile Powiernik dotrzymuje składanych obietnic.

Oczywiście, przeciętnemu klientowi Powiernika dozbieranie do 50g sztabki zajmie trochę więcej niż 2–3 miesiące, ale w tym przypadku chciałem jak najszybciej pokazać, że zamawianie sztabek to coś, co faktycznie działa.

Jaki to ma związek z zarządzaniem ryzykiem? W momencie, w którym trzymasz w rękach sztabkę złota ryzyka już nie ma – pieniądze zamiast u prywatnej firmy, są w Twoich rękach. Dosłownie.

Dlatego, jeżeli zdecydujesz się na zamawianie sztabek do domu najwcześniej jak to możliwe (czyli po uzbieraniu co najmniej 50g złota), to ryzykujesz najwyżej równowartością 50 gramowej sztabki złota. Czyli dla dzisiejszych cen i warunków, będzie to jakieś 8 lub 9 tysięcy złotych.

Czy to jest ryzyko, na które możesz sobie pozwolić? To już musisz ocenić sam lub sama.

Jaka jest moja opinia o Programie Powiernik? Przez te trzy miesiące współpracy sprawdziłem to, co mogłem sprawdzić: jak działa proces otwierania rejestru, kupowanie i odsprzedaż złota, zamawianie złota do domu, jak wygląda kontakt z infolinią i obsługa klienta.

Przy otwieraniu rejestru trochę za często, jak na mój gust, musiałem mieć kontakt z Pocztą Polską. Ale poza tym wszystko przebiegło bezproblemowo i zgodnie z oczekiwaniami.

Zakup i odsprzedaż złota działają dokładnie tak, jak opisano to w ofercie. Żadnych negatywnych zaskoczeń.

Zamawianie złota do domu przebiegło nawet szybciej niż się spodziewałem. 28 listopada wysłałem pocztą zlecenie, a po tygodniu miałem już sztabkę w swoich rękach. Cała procedura mogłaby trwać jeszcze krócej, gdybym zamiast pocztą wysłał zlecenie skanem. Powiernik przyjmuje zlecenia także w takiej postaci, tylko wówczas dochodzi dodatkowa weryfikacja telefoniczna.

Kontakt z obsługą — połączenie z konsultantem uzyskałem niemal natychmiastowo. Pracownik na słuchawce cierpliwie i profesjonalnie odpowiadał na wszystkie moje pytania.

Ostatecznie mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony z całego procesu. Dla jasności — te trzy artykuły o Programie Powiernik powstały w wyniku współpracy, ale umówiliśmy się, że z ich strony nie będzie dla mnie żadnego „specjalnego traktowania” — przez całą procedurę przechodziłem jak każdy inny klient. Dla przykładu, w Powierniku nie wiedzieli, że będę w ogóle dzwonił na infolinię, a już tym bardziej jakie pytania zamierzam zadać.

Zatem jeżeli inni klienci Powiernika otrzymują podobny poziom obsługi, to jest bardzo dobrze.

Jak zapisać się do Programu Powiernik?

Jeżeli po przeczytaniu tego artykułu uważasz, że taka metoda gromadzenia oszczędności to dobre rozwiązanie dla Ciebie, to skorzystaj z oferty promocyjnej dla Czytelników Metafinansów:

Zapoznaj się z ofertą i otwórz rejestr

→ Wciąż masz wątpliwości? Zobacz jak wygląda otwieranie rejestru krok po kroku

Otwierając rejestr i wpisując kod promocyjny „Metafinanse” w uwagach do zlecenia zapłacisz 750 zł opłaty za otwarcie rejestru (zamiast opłaty standardowej w wysokości 1250 zł).

Podobał Ci się ten artykuł? Bądź na bieżąco z nowościami na blogu