Jak nie dać się oszukać? – poradnik dla początkujących

Z pewnym żalem czytam historie klientów Amber Gold; aż nie chce mi się wierzyć, że niektórzy mogli utopić tam po kilkaset tysięcy… Jednocześnie, wkurzam się, gdy czytam, że to wszystko wina państwa, które w porę nie ostrzegło naiwnych.

Państwo oczywiście ma swój udział w winie, ale największą odpowiedzialność ponoszą sami klienci.

Stąd dziś na blogu uniwersalny poradnik – jak rozpoznać i uniknąć piramid finansowych, Ponzi-schemes i innych wątpliwych inwestycji.

Jeżeli coś jest za dobre, by było prawdziwe…

… to pewnie tak właśnie jest. Inwestycja „bez ryzyka” i „z gwarancją” na kilkanaście procent w skali roku, podczas gdy banki dają co najwyżej 6-7%? Bez przesady…

Tymczasem, chciwość bierze górę.

Magiczny sposób na pomnażanie pieniędzy?

Jeżeli strategia inwestycyjna opiera się na jakimś magicznym, niejasnym mechanizmie zarabiania, to lepiej w coś takiego nie wchodzić. Jak Amber Gold mogło w przewidywalny i regularny sposób zarabiać na złocie, skoro kurs złota przecież nie rośnie cały czas? I to jeszcze zarabiać tyle, by pokryć zyski klientów, koszty operacyjne i marketing prowadzony na naprawdę szeroką skalę.

Słowami jednego z malwersantów (w stylu Madoffa):

Szukaj maksymalnej transparentności. Jeśli dokładnie nie rozumiesz, jak zarządzający zarabia pieniądze, nie inwestuj. Jeśli istnieje tajemniczy proces, którego nie da się wyjaśnić, uciekaj. Jedź, odwiedź samodzielnie firmę, pogadaj z pracownikami. Zarządzający inwestycjami nie może spotykać się ze wszystkimi, bo nie mógłby zarabiać pieniędzy. Jeśli ma mnóstwo wolnego czasu, to oznacza czerwoną flagę ostrzegawczą. – Samuel Israel III

Czytaj umowy!

Czytanie umowy to nudna i trudna czynność. Pod presją sprzedawcy, pod presją innych klientów stojących w kolejce, w pośpiechu…

Nie trzeba każdej umowy podpisywać od razu! Można wziąć do domu. Można poprosić konsultanta o przysłanie wzoru umowy, Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, czy-czego-tam-jeszcze na mail i przeczytać na spokojnie.

Jeżeli w grę wchodzą duże pieniądze, to w przypadku wątpliwości warto poradzić się profesjonalisty. To jedna z tych sytuacji, w których nie opłaca się oszczędzać.

Nie inwestuj w to, czego nie rozumiesz

A co jeśli taki klient przeczyta umowę, ale nie zrozumie kluczowych zapisów? Zwłaszcza, że stałą praktyką jest formułowanie umów w taki sposób, by ukrywać ważne z punktu klienta zapisy jak najgłębiej (pozdrowienia dla Getinu).

Do wyboru są trzy opcje:

  1. Klientowi w oczach zaświecają się dolary i podpisuje mimo wszystko
  2. Pojawiają się wątpliwości, ale ostatecznie podpisuje po zapewnieniach sprzedawcy, że „wszystko będzie ok, nie można na tym stracić”
  3. Nie podpisuje (ew. daje sobie więcej czasu do namysłu)

Tylko jedna odpowiedź jest poprawna.

Myśl krytycznie

Cały czas nie mogę wyjść ze zdumienia: jak można zainwestować w coś kilkaset tysięcy bez zrobienia przynajmniej podstawowego researchu.

Oszczędzasz całe życie, a potem żal ci pół dnia na sprawdzenie firmy, której chcesz te „oszczędności życia” poświęcić?

Przecież w przypadku Finroyal wystarczyła chwila, by sprawdzić, że to żadna wielka, międzynarodowa korporacja z londyńskiego City, tylko jakaś firma-krzak zarejestrowana w mieszkaniu na przedmieściach.

„Teraz Pan jest mądry? A gdzie Pan był, gdy wpłacałem pieniądze?”

Ten cytat to ponoć odpowiedź jednego z klientów Amber Gold na pytanie dziennikarza: „Czemu Pan inwestował, mimo takiego ryzyka?”.

Ostrzeżenia na blogach finansowych pojawiały się już co najmniej w 2010 roku! A że nie wszyscy czytają blogi? No cóż, okazuje się że warto czytać.

Jeśli wierzysz w takie bajki jak ta sprzedawana przez Amber Gold, jesteś idealnym celem polujących na jeleni i czas się obudzić zanim stracisz pieniądze. – APP Funds

Na marginesie, moim zdaniem Telewizja Publiczna przegapia teraz dużą szansę na dobry, misyjny i oglądalny program – o edukacji finansowej. Miałbym nawet kilka pomysłów na pierwsze odcinki…

Przede wszystkim, przed każdą ważną decyzją finansową warto sobie uświadomić, że nikt nie zadba o twoje pieniądze lepiej, niż ty sam!

Opublikowano [post_date]. Fot. The Waterboy.

Podobał Ci się ten artykuł? Bądź na bieżąco z nowościami na blogu