Kiedy przyjdzie przelew? Plus kalkulator godziny nadejścia przelewu dla stałych Czytelników

kiedy-przyjdzie-przelew

Mamy XXI wiek, a przelewy nadal potrafią iść ponad 24 godziny. Dlaczego tak się dzieje?

System rozliczeniowy, którego banki używają do „przelewania” pieniędzy między sobą, ma już ponad 20 lat. I coraz bardziej odstaje od naszych czasów. Jest też niepotrzebnie skomplikowany. W tym artykule chcę przybliżyć Ci zasady działania tego systemu.

Z tego tekstu dowiesz się między innymi:

  • jak działają sesje rozliczeniowe między bankami
  • dlaczego przelew może iść do odbiorcy nawet jeden dzień
  • dlaczego to takie ważne, by wiedzieć kiedy spodziewać się przelewu w drugim banku
  • jak łatwo i szybko policzyć o której godzinie przyjdzie przelew
  • jak przyśpieszyć cały proces (za opłatą lub za darmo)

Zarządzanie wymianą przelewów to nie lada wyzwanie. Rocznie w Polsce dokonuje się ponad 1,5 miliarda transakcji – 3,5 transakcji miesięcznie na każdego mieszkańca Polski.

Operatorem systemu rozliczeń przelewów między bankami jest Krajowa Izba Rozliczeniowa. System ten nosi przyjemną nazwę „Elixir” i działa już od ponad 20 lat. Elixir czuwa, aby wymiana informacji rozliczeniowych między bankami przebiegała sprawnie i bezbłędnie. Tylko, że… niekoniecznie szybko.

Jak działa Elixir?

System rozliczeniowy działa obecnie w taki sposób, że banki o ustalonych porach mają tak zwane sesje wychodzące i sesje przychodzące. Zazwyczaj trzy takie i trzy takie w ciągu dnia.

Wygląda to tak: z godziną sesji wychodzącej bank realizuje wszystkie dotychczas oczekujące zlecenia przelewów zewnętrznych. Na przykład BZ WBK pierwszą sesję wychodzącą ma o 8:15. Wtedy realizuje wszystkie przelewy z rana i te, które w poprzednim dniu roboczym nie załapały się już na ostatnią sesję wychodzącą.

Zlecenia (w formie „komunikatów rozliczeniowych”, nie faktycznych pieniędzy) idą do Krajowej Izby Rozliczeniowej i tam czekają na najbliższe sesje przychodzące w bankach odbiorców przelewów.

Przykładowo, jeżeli składasz we wspomnianym BZ WBK zlecenie przelewu o 7:30, a odbiorca ma konto w Citi, to pieniądze dotrą do niej lub do niego o 10:30 (bo wtedy jest pierwsza najbliższa sesja przychodząca w Citi).

Byłoby idealnie, gdyby wszystkie banki rozliczały przelewy wychodzące i przychodzące o podobnych godzinach:

kiedy-przyjdzie-przelew-2

Wtedy mielibyśmy gwarancję, że pieniądze wysłane przed 16:00 dojdą do odbiorcy jeszcze tego samego dnia późnym popołudniem. Niestety, tak nie jest. Panuje tu całkowity bałagan, bo każdy bank układa sobie godziny sesji rozliczeniowych tak jak chce.

W rzeczywistości wygląda to tak – tym razem na przykładzie mBanku i ING. Sesje wychodzące to mBank, sesje przychodzące to ING:

kiedy-przyjdzie-przelew-3

Pomieszanie z poplątaniem.

Przelewy z dwóch porannych sesji wychodzących z mBanku przyjdą do ING z pierwszą sesją przychodzącą o 11:00. Przelewy z ostatniej sesji w mBanku dojdą do ING z drugą sesją przychodzącą o 15:00. Po tej godzinie na jakiekolwiek przelewy z mBanku nie ma już co liczyć.

A najgorsze jest to, że każda kombinacja bank nadawcy – bank odbiorcy ma swój indywidualny terminarz! Przelew zlecony z mBanku o 14:00 do ING przyjdzie dopiero rankiem następnego dnia. Za to przelew z eurobanku zlecony o tej samej godzinie przyjdzie do ING jeszcze o 15:00 tego samego dnia!

Dlatego jeżeli zależy Ci na czasie i chcesz mieć pewność kiedy przyjdzie przelew, to za każdym razem musisz sprawdzać terminy sesji w obu bankach. To rozwiązanie delikatnie mówiąc niewygodne.

A gdyby tak pójść na skróty?

Specjalnie dla Czytelników Metafinansów przygotowałem prosty kalkulator, który jednoznacznie odpowiada na pytanie „kiedy dojdzie przelew?

Wystarczy wybrać z listy bank nadawcy, bank odbiorcy i wpisać w komórce godzinę zlecenia przelewu – i gotowe! Kalkulator sam policzy, o której godzinie pieniądze powinny dojść. I czy będzie to ten sam dzień, czy kolejny dzień roboczy. Oczywiście z tym drobnym zastrzeżeniem, że sam Elixir nie złapie czkawki i nic z jakichś losowych względów się nie przesunie o na przykład kilkanaście minut.

kiedy-przyjdzie-przelew-4

Proste i całkiem przydane narzędzie!

By otrzymać ode mnie ten kalkulator, wystarczy że zapiszesz się na newsletter Metafinansów korzystając z formularza po prawej stronie lub z tego linku. To krótkie mailowe powiadomienia o nowych wpisach na blogu. Żadnego spamu – tylko same przydatne wiadomości i od czasu do czasu takie bonusy jak ten.

Jak tylko się zapiszesz i potwierdzisz swój adres e-mail, to dostaniesz ode mnie link do arkusza.

A jeżeli nie chcesz zapisywać się na żadne newslettery, to kalkulator możesz ściągnąć bezpośrednio korzystając z tego linku.

Przegapienie sesji rozliczeniowej to duże koszty!

Kwestia godzin sesji rozliczeniowych może być szczególnie ważna dla tych, którzy spłacają raty kredytów w bankach innych niż swój „główny”.

Załóżmy, że masz ROR w mBanku, a kartę kredytową w ING. W dniu spłaty o godzinie 14 zlecasz przelew z mBanku na rachunek karty, tak aby spłacić całość zadłużenia. Wysyłasz pieniądze w środku dnia roboczego, więc chyba powinny dojść do ING jeszcze tego samego dnia, prawda?

No właśnie nie.

Ostatnia sesja „wychodząca” z mBanku przypada na godzinę 13:25. Jeżeli nie wyrobisz się ze złożeniem zlecenia przed tą godziną, to zostanie ono przetworzone dopiero z rana następnego dnia roboczego!

Jakie mogą być konsekwencje w tym przypadku? ING nie odnotuje spłaty karty w terminie, więc system może naliczyć Ci odsetki na karcie. I to nie za jeden dzień opóźnienia. Zgodnie z tym, jak działają karty kredytowe, zadłużenie zostanie policzone wstecz za cały ostatni okres rozliczeniowy.

Jeżeli nasze przelewy nie dochodzą w terminie, to możemy też narazić się na kłopoty u operatorów kablówki, w spółdzielni mieszkaniowej czy u dostawców energii. Na jeden dzień opóźnienia pewnie jeszcze mogą przymknąć oko, ale w sumie to po co ryzykować?

Czy da się to jakoś przyśpieszyć?

A co jeśli ekstremalnie zależy Ci na czasie i pieniądze u odbiorcy muszą być już teraz? I czy musisz czekać do kolejnego dnia, jeżeli minęła już ostatnia sesja wychodząca w Twoim banku?

Niekoniecznie! Banki, a także niektórzy pośrednicy, oferują usługę tak zwanych przelewów natychmiastowych. Niestety, jest to najczęściej rozwiązanie płatne.

Oto kilka rozwiązań, na które możesz liczyć w awaryjnych sytuacjach.

kiedy-przyjdzie-przelew-5

BlueCash.pl

Można powiedzieć, że BlueCash był prekursorem „mody” na przelewy natychmiastowe, a trójmiejska spółka ma niewątpliwe bardzo przyczyniła się do popularyzacji tej formy płatności.

Procedura jest bardzo prosta: wpisujesz numer konto, kwotę przelewu i jego tytuł i gotowe. Pieniądze w kilkanaście-kilkadziesiąt sekund powinny być już na docelowym koncie.

BlueCash trochę „oszukuje” Elixir. Działa to na takiej zasadzie, że spółka posiada konta ze środkami w większości banków w Polsce (o ile dobrze pamiętam, BlueCash współpracuje z 25 bankami). W momencie, gdy otrzymuje od klienta zlecenie na przelew do danego banku, to po prostu wykonuje przelew wewnętrzny ze swojego konta na konto odbiorcy w tym samym banku. A jako, że przelewy wewnętrzne realizowane są błyskawicznie, odbiorca otrzymuje pieniądze niemal od razu. Tymczasem pieniądze pobrane z Twojego konta idą sobie spokojnie tradycyjnym Elixirem na konto BlueCash.

Rozwiązanie to ma jednak szereg wad, które mogą niektórych zniechęcić.

BlueCash to pośrednik. Dla mnie to żaden problem, ufam tej spółce i nigdy nie miałem problemów, ale całkowicie zrozumiałe, że niektórzy mogą po prostu nie chcieć by ich pieniądze przechodziły przez kolejną parę rąk. Z faktem, że przelew idzie przez pośrednika wiąże się jeszcze jedna drobna niedogodność: gdy odbiorca otrzyma przelew, to w podsumowaniu transakcji w polu „nadawca” nie będzie widział Twoich danych, tylko dane BlueCash. Bo przelew wyszedł faktycznie z konta BlueCash.

Druga wada wiąże się z tym, że to niestety rozwiązanie płatne: 5 zł za każde transferowane 5000 zł.

Jak słusznie zauważono w komentarzach, oprócz BlueCash.pl spółka Blue Media (operator BlueCash.pl) realizuje także natychmiastowe przelewy w ramach Systemu Płatności BlueCash.

Tu transakcje realizowane są bezpośrednio z bankowości elektronicznej, w oparciu o wymianę komunikatów między bankami a systemem. A sam system działa na mocy zgody Narodowego Banku Polskiego dla firmy Blue Media na działalność rozliczeniową i rozrachunkową.

Takim przelewem ekspresowym można wysyłać pieniądze już z 50 banków. W ten sposób realizowane są na przykład darmowe przelewy natychmiastowe w T-Mobile Usługi Bankowe, o których piszę poniżej.

Express Elixir i płatne przelewy natychmiastowe

Krajowa Izba Rozliczeniowa też próbuje iść z duchem czasu i od 2012 roku promuje system Express Elixir. W założeniu to rozwiązanie ma rozliczać przelewy 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu. Czyli taki BlueCash, tylko bez pośrednika. Wszystko odbywa się na linii bank nadawcy – KIR – bank odbiorcy. Zupełnie jak w tradycyjnym przelewie.

A jak jest w rzeczywistości? Niestety, nie idealnie. Express Elixir jako stosunkowo młode rozwiązanie cierpi na szereg dolegliwości „wieku dziecięcego”:

Nie wszystkie banki z nim współpracują. Aby wykonać przelew ekspresowy, to i bank nadawcy i bank odbiorcy muszą współpracować z Express Elixir. Na dzisiaj takich banków jest 11: Alior Bank, Bank BPS, BZ WBK, Citi Handlowy (tylko klienci korporacyjni!), Idea Bank, ING, mBank (tylko klienci korporacyjni!), Meritum, Millenium, neoBANK i T-Mobile (dawny Sync). Czyli przelewu ekspresowego z Aliora do eurobanku nie wykonamy. W drugą stronę też nie. Dla nas, jako klientów, to znaczące utrudnienie: musimy wiedzieć, do jakiego banku wysyłamy pieniądze i musimy być na bieżąco z tym, z jakimi bankami KIR ma akurat podpisaną umowę.

Co gorsza, samo założenie dostępności 24/7 nie jest spełnione. Niektóre banki faktycznie umożliwiają nadawanie i odbieranie przelewów natychmiastowych cały tydzień od rana do nocy. Ale niektóre się wyłamują. I tak mBank i Citi rozliczają transakcje tylko w dni robocze i w godzinach pracy. A w Millenium godziny rozliczeń rozkładają się różnie zależnie od dnia tygodnia. Express Elixir trochę uprościł, ale niestety zatrzymał się w pół drogi. Rozbudowane tabelki godzin rozliczeń nadal straszą (choć już mniej :) ).

No i ostatnia rzecz – prowizje za przelewy. Te banki ustalają same i jest tu spore zróżnicowanie. Alior Bank na przykład uzależnia wartość prowizji od kwoty przelewu (od 1 zł do 5 zł prowizji). A ING kasuje 5 zł niezależnie od kwoty.

Bezpłatne przelewy natychmiastowe

Jeżeli zależy Ci na bezpłatnych przelewach natychmiastowych, to takie w swojej ofercie nadal ma T-Mobile Usługi Bankowe. Takich darmowych przelewów możesz wysłać w miesiącu maksymalnie 10.

Poza tym konto jest darmowe, tak samo jak i karta do niego, wypłaty z bankomatów i internetowe przelewy zewnętrzne. Bez żadnych dodatkowych warunków. A to czyni to konto wyjątkową ofertą na rynku, ostatnio coraz trudniej o całkowicie i bezwarunkowo darmowy ROR.

Sam trzymam tam konto właśnie tylko z tego względu: mogę mieć na wszelki wypadek możliwość zlecenia bezpłatnych przelewów natychmiastowych – bez żadnych dodatkowych warunków.

Dla mnie jest to rozwiązanie o tyle wygodne, że swoje główne konto mam w Alior Banku. Zatem gdy mam potrzebę zlecenia przelewu natychmiastowego, to przelewam pieniądze ze swojego głównego konta na konto w T-Mobile. Faktycznym operatorem konta w T-Mobile jest właśnie Alior, więc taki przelew traktowany jest jako przelew wewnątrz banku i traktowany błyskawicznie. W momencie, gdy pieniądze są już w T-Mobile, mogę zlecić przelew natychmiastowy do dowolnego banku – a prowizja zostaje w mojej kieszeni.

Mam konto w T-Mobile dla przelewów natychmiastowych i to dla mnie bardzo dobre rozwiązanie.

Jeżeli uważasz, że dla Ciebie to też atrakcyjna opcja, to sprawdź szczegóły i załóż konto. Jeżeli skorzystasz z mojego linku, to nie poniesiesz żadnych dodatkowych opłat, ale ja dostanę za to drobną prowizję.

Mój blog posiada fanpage. Znajdziesz tam powiadomienia o nowych artykułach, jak również inne porady i ciekawostki finansowe, które z jakichś względów nie trafiły na bloga.

Opublikowano [post_date]. Fot. Garda Cash Logistics, Malenkov in Exile.

Podobał Ci się ten artykuł? Bądź na bieżąco z nowościami na blogu