Jak działa ROR? Jak znaleźć najlepsze konto osobiste?

najlepszy-ror

11 elementów oferty, które zdecydowanie warto wziąć pod uwagę.

ROR, czyli rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy, to podstawowy produkt bankowy. I chyba tylko kredyt hipoteczny jest w stanie związać nas z jakimś bankiem silniej, niż właśnie konto osobiste.

W dzisiejszym tekście przedstawię Ci podstawowe parametry ROR-ów, czyli wszystkie czynniki, które warto wziąć pod uwagę przy wyborze konta dla siebie.

Zobacz i sprawdź czy na pewno dobrze wychodzisz na swoim ROR.

Do czego służy ROR?

Zacznijmy od tego czym jest ROR i do czego jest on w ogóle potrzebny.

Rachunek osobisty to Twoje centrum zarządzania domowymi finansami. Jeżeli pracujesz, to na to konto przychodzi Twoje wynagrodzenie. To z niego opłacasz rachunki. Możesz mieć do niego podpięty cały szereg dodatkowych produktów i usług, zaczynając od karty debetowej, przez rachunek oszczędnościowy i lokaty, a na kredycie hipotecznym kończąc.

Kartą podpiętą pod ROR płacisz za zakupy w sklepach stacjonarnych czy w internecie, to z tego konta przelewasz środki na lokaty i z niego spłacasz zadłużenie w karcie kredytowej.

Jednym zdaniem: konto osobiste umożliwia nam finansowe funkcjonowanie i otwiera drogę do kolejnych produktów bankowych.

No i prawdopodobnie to ten element oferty banku, z którego będziesz korzystać najczęściej. Nawet nie licząc transakcji kartą debetową jako „korzystania z konta”, to do systemu transakcyjnego swojego banku logujesz się pewnie kilka razy w miesiącu. By sprawdzić czy przyszła wypłata. By opłacić rachunki. By spłacić kartę kredytową. By zobaczyć ile pieniędzy zostało do końca miesiąca… I tak dalej.

Biorąc pod uwagę jak centralny jest to produkt dla osobistych finansów, to zdecydowanie warto przyjrzeć się dostępnej na rynku ofercie i poświęcić czas na to, by wybrać konto, które będzie najlepiej realizowało nasze potrzeby.

Oto 11 rzeczy, które warto mieć na uwadze przeglądając oferty.

1. Bezpieczeństwo oszczędności i danych

Zacznę trochę nietypowo, bo nie od opłat. Opłaty to najczęściej pierwsza rzecz, na którą się patrzy – nie do końca słusznie. Bo jeżeli chodzi o kontakty z bankami – najważniejsze jest bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo naszych oszczędności, ale też i danych.

Bo w banku zostawiamy nie tylko pieniądze. Bank ma też cały komplet naszych danych osobistych – począwszy od nazwiska i adresu, przez numery kart debetowych i kredytowych, a na numerze dowodu i PESELu kończąc. To wszystko, czego potrzeba, by „ukraść tożsamość” i wziąć kredyt na czyjeś nazwisko.

Bezpieczeństwo to podstawa. Dlatego warto śledzić wiadomości odnoszące się do luk bezpieczeństwa w polskich bankach. Ważne jest nie tylko to, że jakaś luka została znaleziona (i wykorzystana przez oszustów) – wszak żaden system nie jest w 100% niezawodny – ważne jest też to, jak dany bank w tej sytuacji zareagował.

I tu mamy negatywny przykład Plus Banku, który na początku 2015 roku padł ofiarą hakerów. No i według Niebezpiecznika nie dość, że o włamaniu bank początkowo nie informował, to potem jeszcze wprowadzał swoich klientów w błąd. Po czymś takim trudno będzie odbudować zaufanie.

Tyle dane. A same oszczędności? Zostawiając pieniądze w banku możemy liczyć na gwarancje Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. To jeden rodzaj bezpieczeństwa.

Drugi rodzaj dotyczy zabezpieczeń dostępu do konta oraz wykonywania operacji na rachunku.

Login i hasło to dziś standard. Hasło ustalamy sami – i warto nad tym spędzić trochę czasu. Aby uczynić hasło unikalnym, bezpiecznym i trudnym do odgadnięcia.

Niektóre banki (np. eurobank, BGŻ Optima) stosują także tokeny – generatory jednorazowych kodów w formie małego breloka lub aplikacji na komórkę.

Osobiście wolę hasła sms – telefon mam zawsze przy sobie, a dodatkowe zabezpieczenie w postaci jednorazowego hasła sms jest dla mnie całkowicie wystarczające. Za to noszenie ze sobą dodatkowego breloka to duża niedogodność.

Trzeci rodzaj zabezpieczeń… to nasz własny zdrowy rozsądek i znajomość podstawowych zasad bezpieczeństwa i komunikacji między bankiem a klientami.

Najważniejsze – bank w oficjalnej korespondencji mailowej nigdy nie powinien kierować nas bezpośrednio na stronę logowania. Nieznajomość tej zasady znów wykorzystują oszuści, stosując tzw. phishing. To maile spreparowane tak, by wyglądały na oficjalny komunikat od banku. Zawierają one link do strony, która wygląda jak strona logowania do systemu transakcyjnego banku. Wpisujesz tam swoje dane i… przekazujesz je w ten sposób oszustowi, który teraz może zalogować się na Twoje konto i wyczyścić je do zera.

2. Opłaty i prowizje

Banki różnie układają swoje taryfy, tak jakby robiły to celowo – by trudniej nam było porównać oferty. Ale na szczęście jest kilka punktów wspólnych.

  • Opłata za otwarcie prowadzenie konta – dziś w większości internetowych banków wynosi 0 zł. „Brak opłat za prowadzenie konta” dobrze brzmi w reklamach. Faktyczne opłaty bywają jednak ukryte w innych miejscach.
  • Opłata za kartę debetową – jeżeli karta jest płatna i obowiązkowa, to jest to tak naprawdę opłata za konto.
  • Opłata za przelewy zewnętrzne – na ROR-ach standardem jest 0 zł. Jednak tu znów jest pewne „ale”…
  • Potwierdzenia SMS – banki, które stosują te zabezpieczenia czasami wymagają za to opłaty – albo abonamentowej, albo za każdy weryfikacyjny SMS. W istocie robi się z tego opłata za przelew.
  • Opłaty za papierowy wyciąg – w ustawieniach kontach najlepiej zaznaczyć, by wyciągi były dostarczane drogą elektroniczną. Za te dostarczane tradycyjną pocztą bank może pobierać dodatkowe opłaty.
  • Gwiazdki i drobny druk – banki lubią wpisywać wszędzie „0 zł” jako kwotę opłaty – ale trzeba uważać! Każde „0 zł” powinno wzbudzać Twoją czujność. Zawsze warto sprawdzić czy za tym zerem kryją się jakieś dodatkowe warunki. To dziś częsta praktyka: standardowo konto ma opłatę miesięczną, ale po spełnieniu pewnych wymagań jest się z niej zwolnionym. Może chodzić na przykład o przelew wynagrodzenia na konto lub robienie zakupów kartą debetową.

3. Promocje i bonusy

Opłaty to jedno, ale są też sytuacje, w której to bank może płacić Tobie.

Oto szereg promocji i bonusów, z którymi możesz spotkać się najczęściej. Ale uwaga! – jak zwykle w kontaktach z bankami, i tu wskazana jest ostrożność. Jeżeli chcesz skorzystać z promocji oferowanej przez bank, to zapoznaj się z warunkami w regulaminie.

  • Promocje, w których bank płaci (np. 50 zł) jako premię za otwarcie konta. Takie promocje możesz znaleźć bezpośrednio na stronie banku, a czasmi również w formie kuponów na Grouponie.
  • Cashback/moneyback za zakupy kartą – zwrot części wartości transakcji bezgotówkowych. W zależności od banku i promocji, ten zwrot może dotyczyć wszystkich zakupów lub tylko zakupów w wybranych punktach (np. stacje benzynowe, sklepy spożywcze).
  • Oprocentowanie depozytów – możesz spotkać się z ofertą, w której bank ma dla „nowych klientów” promocyjne (i najczęściej atrakcyjne w porównaniu ze standardową, rynkową ofertą) oprocentowanie. W takich przypadkach wraz z nowym ROR-em w pakiecie jest krótkoterminowa lokata lub konto oszczędnościowe.
  • Rabaty u partnerów banku – sieci sklepów współpracują z bankami i udzielają dodatkowych rabatów za zrobienie zakupów kartą danego banku.

To, co warto mieć tu na uwadze, to fakt, że promocje to rzecz krótkoterminowa. Premia za otwarcie konta jest jednorazowa, promocyjna lokata jest na termin dwóch lub trzech miesięcy… A z drugiej strony warunki promocji mogą związać Cię z bankiem na długi czas (np. zobowiązanie do przelewania wynagrodzenia co miesiąc przez rok).

Promocje to zatem istotny czynnik raczej dla „łowców okazji”, a niekoniecznie dla kogoś, kto szuka dobrego ROR-u dla siebie na stałe.

4. Dostępność bankomatów

W większych miastach znaleźć bankomat to żaden problem. Natomiast na wakacjach lub w mniejszych miejscowościach jest już trudniej.

Tu znów ważne jest to, czego oczekujesz od banku: Gdzie mieszkasz? Czy w Twojej okolicy jest „Twój” bankomat? Jak często pobierasz gotówkę?

Jeżeli chodzi o prowizje za wypłaty z bankomatów, to polityka banków jest tu różna. Jeżeli bank posiada własne bankomaty, to wypłaty z nich powinny być darmowe. Niektóre banki współpracują też z popularnymi sieciami bankomatów (np. Euronet, Cash4You) i wówczas wypłaty z bankomatów tych sieci również są darmowe.

Natomiast wypłaty z maszyn obcych banków są już płatne. Tej prowizji można jednak uniknąć – sposób na to jest uzależniony od tego, z jakiej karty jakiego banku korzystasz. Niektóre banki usługę „wszystkie bankomaty bez prowizji” uwzględniają już w ramach obowiązkowej, miesięcznej opłaty za kartę. Inne pozwalają tę usługę dodatkowo wykupić za kilka złotych miesięcznie.

Sam zadecyduj, czy potrzebujesz płacić dodatkowo za taką wygodę.

5. Dostępność oddziałów

Jesteś klientem „samoobsługowym” i wszystko najlepiej zrobisz samemu w internecie? Czy może Twoja sytuacja jest tak nietypowa, że będziesz często potrzebować porady „żywego” pracownika w oddziale banku?

Czy często obracasz gotówką? Wpłacasz i wypłacasz z konta? Potrzebujesz obsługi kasowej?

Niektórzy obywają się zupełnie bez fizycznych placówek. A co jeżeli będziesz potrzebować częstych wizyt w oddziale? Banki na swoich stronach internetowych przedstawiają listę oddziałów w całej Polsce.

To najlepsze miejsce, by szybko sprawdzić, czy dany bank ma swoją placówkę w Twojej okolicy.

6. Dodatkowe usługi i produkty w ramach banku

Na ROR i debetówce bankowość elektroniczna się nie kończy. Prędzej czy później zaczniesz potrzebować bardziej zaawansowanych usług finansowych.

Przykra prawda jest taka, że nie ma banku idealnego – takiego, w którym wszystkie produkty byłyby trafione.

W jednym może podobać Ci się system transakcyjny i brak opłat na ROR, za to oprocentowanie depozytów będzie tragiczne. Inny, może mieć bardzo korzystną ofertę produktów towarzyszących (depozyty, karty kredytowe, rachunki maklerskie), ale opłaty za podstawowy ROR będą wysokie. Jeszcze kolejny będzie oferował wyjątkowo atrakcyjne oprocentowanie depozytów, ale opinie klientów o tym banku będą zdecydowanie negatywne.

A żeby było jeszcze trudniej, to oferty banków co jakiś czas się zmieniają. Dzisiejszy lider może za pół roku być już co najwyżej średniakiem.

Nikt nam jednak nie zabrania posiadania kont w kilku bankach. Niedostatki oferty jednego możemy uzupełnić korzystnymi produktami z drugiego. Ważne jednak, by za każdym razem policzyć czy trzymanie kont w wielu bankach nam się opłaca. Bo coraz więcej banków wprowadza dodatkowe opłaty dla mało aktywnych klientów (czyli na przykład takich, którzy nie przelewają wynagrodzenia co miesiąc na to konto).

 7. System transakcyjny

Wygoda i funkcjonalność. Dwie kluczowe kwestie jeżeli chodzi o bankowe serwisy transakcyjne.

Niestety, nadal możemy na rynku natknąć się na banki, które nie biorą sobie tego do serca. Ich systemy transakcyjne są ubogie w funkcje, a korzystanie nawet z tych nielicznych elementów jest po prostu niewygodne. Innym razem banki stawiają większy nacisk na wygląd i „wodotryski” niż na funkcjonalność.

Serwis transakcyjny nie musi być ładny. Ważne by działał i by dało się w nim zrobić wszystkie ważne czynności bankowe. By codzienne operacje nie były ukryte za kolejnymi menu, podmenu i zakładkami. By w takim systemie można było szybko załatwić to, po co się zalogowaliśmy. I to w zupełności wystarczy.

Czy tak faktycznie jest możesz się przekonać jeszcze przed założeniem konta. Wiele banków udostępnia wersje demonstracyjne swoich systemów. Przed decyzją o wyborze banku zdecydowanie warto się z nimi zapoznać i przetestować działanie serwisu.

Zwłaszcza, że jeżeli wybierasz swój „główny bank”. To przecież oznacza długi związek z takim serwisem transakcyjnym!

8. Uczciwość oferty

Bankierzy nie mają ostatnio dobrej prasy. Wiadomo: kryzys, szemrane produkty inwestycyjne, astronomiczne premie… Banki już dawno straciły status instytucji zaufania publicznego. Zamiast zaufania, do oferty banków powinniśmy podchodzić z ostrożnością i sceptycyzmem.

Ta postawa nie bierze się znikąd. Jej źródłem są liczne gwiazdki w umowach, regulaminy pisane maczkiem przez kolejne kilka-kilkanaście stron, ukrywanie opłat i prowizji, czy nawet celowe wprowadzanie klientów w błąd.

Dla mnie osobiście bardzo ważne jest to, by bank traktował mnie fair. Nie powierzę swoich pieniędzy ludziom, którzy już na wejściu chcą mnie wrobić w nieuczciwą ofertę.

Czy bank traktuje swoich klientów uczciwie? Zapytaj o to jego klientów!

9. Marka banku i opinie klientów

Pytaj znajomych, czytaj finansowe strony gazet, a także blogi finansowe. Tam dowiesz się rzeczy, których nie zobaczysz w reklamach, na ulotkach ani nawet w umowach i regulaminach.

Na blogach znajdziesz szczegółowe informacje i wrażenia z korzystania z produktów różnych banków. Przykład? Dowiesz się jak często biuro maklerskie Alior Banku miewa awarie i jak bardzo jest to irytujące. Zwłaszcza w godzinach sesji giełdowej.

Co jeszcze? Recenzje kont, banków i ich systemów transakcyjnych. Rozbieranie najnowszych ofert banków na czynniki pierwsze i liczenie kosztów oraz zysków.

To naprawdę cenne informacje, których nie znajdziesz nigdzie indziej.

10. Aplikacja mobilna

Bankowość w telefonie czy na tablecie to usługa, z której korzystamy coraz częściej. Wprawdzie sam nie wyobrażam sobie jeszcze całkowitej przesiadki z „desktopowego” systemu transakcyjnego na mobilny, ale od czasu do czasu zdarza mi się zalogować do banku w telefonie. Najczęściej po to, by sprawdzić stan konta lub zlecić pilny przelew.

Jeżeli korzystasz z takiego rozwiązania, to niewątpliwie powinnaś czy powinieneś wziąć i ten czynnik pod uwagę przy wyborze banku. Warto przyjąć podobne kryteria jak w przypadku „desktopowego” systemu transakcyjnego – funkcjonalność i łatwość dostępu do najważniejszych opcji.

To, czy dany bank posiada aplikację na system operacyjny, z którego korzystasz, najprościej sprawdzisz po prostu wyszukując nazwy banku w iTunes, Google Play czy w Sklepie Windows. Ponadto, zamieszczone tam zrzuty ekranu, oceny i opinie użytkowników będą dla Ciebie podpowiedzią czy ta aplikacja spełni Twoje oczekiwania.

11. Wygoda

I ostatni czynnik – i tym razem taki, który będzie nas kosztował. Bo najczęściej jest tak, że za wygodę się po prostu płaci.

Wygodnie jest mieć wszystkie potrzebne usługi w jednym miejscu. Nie musisz wtedy pamiętać wszystkich loginów i haseł. Nie musisz martwić się o to, czy bank, w którym masz dodatkowe, nieaktywne konto nie wprowadzi w kolejnym miesiącu jakiejś opłaty, która uderzy w Twój portfel.

Ale – tak jak wspominałem wcześniej – o ideał trudno. Jeżeli bank ma ciekawą i kompleksową ofertę, to najczęściej będzie wymagał za tę wygodę jakiejś opłaty.

Kiedyś byłem zdecydowanym przeciwnikiem płatnych kont i uważałem, że jeżeli płacę cokolwiek za ROR, to przepłacam. Jednak dziś coraz częściej jestem skłonny płacić za jakość i wygodę.

Nie wszystkie z tych czynników mają oczywiście taką samą wagę. Każdy z nas ma nieco inne potrzeby i nieco inne oczekiwania wobec banków. Zawsze jednak warto mieć świadomość tego, co składa się na ofertę banku, co zyskujemy, a co musimy poświęcić.

Który z wyżej wymienionych elementów jest dla Ciebie najważniejszy?  Zapraszam do dyskusji!

Opublikowano [post_date]

Podobał Ci się ten artykuł? Bądź na bieżąco z nowościami na blogu