Czy na pewno cię na to stać?

To nie jest wpis o rezygnowaniu z sushi.

Wcześniej zdarzało mi się pisać już o budżecie domowym i zapisywaniu wydatków. Ale teraz, w tych nowych warunkach, w których (na własne życzenie!) się znalazłem, zdałem sobie sprawę, że w tych wszystkich wpisach pominąłem bardzo ważną kwestię.

Tak naprawdę, to przepisywanie kwot z rachunków, ustawianie tabelek w Excelu, czy korzystanie z Kontomierza jest bezwartościowe. Bezwartościowe, o ile ogranicza się tylko do tego – rejestrowania wydatków.

Wcześniej działałem na swoistym autopilocie – robiłem zakupy, nie myśląc za bardzo o tym, ile mnie to wszystko kosztuje. Na koniec dnia siadałem przed komputerem, zapisywałem te wszystkie wydatki i byłem z siebie dumny: „o proszę, zarządzam swoimi finansami”. Wszystkie rachunki wpisane, wszystko się jakoś-tam bilansuje, nie wpadam w długi, oszczędzam – więc wszystko jest ok?

Tylko pozornie. Bo to przecież nie tak miało wyglądać.

Zarządzanie budżetem domowym nie zaczyna się w momencie przepisania wydatków do tabelki w Excelu. Świadoma kontrola finansów zaczyna się na moment przed decyzją zakupową: zaczyna się od myśli „czy na pewno tego potrzebuję?” i następującym po niej pytaniu „czy na pewno mnie na to teraz stać?”.

Dopiero uczciwa odpowiedź na te dwa pytania, a potem działanie w zgodzie z tą odpowiedzią, to istota rozsądnego, świadomego zarządzania własnymi pieniędzmi.

Równie ważna jest refleksja po zakupie. I w tym momencie bardzo przydaje się własny budżet lub historia transakcji w Kontomierzu. Raz w tygodniu, raz w miesiącu warto spojrzeć na te liczby i zastanowić się:

  • czy ten zakup w ogóle był uzasadniony?
  • jak ten zakup wpłynął na moją płynność finansową w tym miesiącu?
  • czy na pewno tego potrzebowałem?
  • czy kupiłem właściwą ilość? (czy np. kupione jedzenie się nie zmarnowało; czy kupiłem za dużo „na zapas” obniżając w ten sposób swoją płynność finansową)
  • czy dostałem to, czego oczekiwałem? (czy może nie warto już tego kupować w przyszłości)

Zapisywanie wydatków to tylko narzędzie. Liczy się to, jak podejmujesz decyzje zakupowe i jak potem analizujesz swoje wydatki.

Zacznij od tego.

Opublikowano [post_date]. Fot. Nicholas_T.

Podobał Ci się ten artykuł? Bądź na bieżąco z nowościami na blogu