Oszczędna jazda samochodem: jak zmniejszyć spalanie?

oszczedna-jazda-samochodem

Czy na pewno wykorzystujesz wszystkie sposoby na obniżenie kosztów użytkowania samochodu?

Może nie pomyśli Ci przesiadka na rower? Nie ma sprawy – w tym tekście przedstawię Ci porady, które pomogą Ci zaoszczędzić na jeździe samochodem.

Samochód to poważny wydatek. I chodzi nie tylko o jego zakup, gdzie kwoty mogą iść w kilkadziesiąt tysięcy. W ciągu kolejnych lat drugie tyle możemy wydać na samą eksploatację.

To artykuł o tym, jak zachować kontrolę nad tymi wszystkimi kosztami.

O tym ile naprawdę kosztuje samochód można się przekonać w bardzo prosty sposób – licząc całkowite koszty posiadania samochodu. Od ceny zakupu, przez paliwo, opony, przeglądy i koszty eksploatacyjne, po drobne wydatki typu myjnia czy parking.

Jeżeli posiadasz samochód, to takie obliczenia zdecydowanie warto przeprowadzić. Bo one naprawdę otwierają oczy i każą zadać sobie pytanie: Czy te koszty mogą być niższe?

Zła wiadomość jest taka, że z przeszłymi wydatkami już niewiele można zrobić. Ale zaczynając od dziś możesz wprowadzić co najmniej kilka dobrych, oszczędnych nawyków.

A jest gdzie szukać tych oszczędności, bo użytkowaniu samochodu towarzyszy cały szereg wydatków. Paliwo, ubezpieczenia, serwis, środki eksploatacyjne, środki do pielęgnacji samochodu, myjnia, parkowanie… Każdej z tych kategorii warto się przyjrzeć.

Najwyższe koszty – w ujęciu rocznym – to przede wszystkim ubezpieczenia i paliwo.

O kosztach ubezpieczenia i tym jak wybrać najkorzystniejszą ofertę, pisałem już wcześniej. W dzisiejszym artykule znajdziesz natomiast porady jak ograniczyć zużycie paliwa i przez to zdecydowanie zmniejszyć swoje wydatki w tej kategorii.

A mamy tu cały szereg działań, od bardzo radykalnych, po bardziej umiarkowane.

Tak naprawdę, o kosztach paliwa warto myśleć już na samym etapie zakupu samochodu. Tu zazwyczaj patrzymy na zużycie paliwa danego modelu. Tylko, że statystyki podawane przez producentów to jedno, a rzeczywistość to drugie.

Na szczęście istnieją strony, polskie i zagraniczne, gdzie można znaleźć raporty zużycia paliwa od codziennych użytkowników danych samochodów. Warto się zapoznać z takimi statystykami.

Drugi wybór, przed którym staniemy, to model silnika. Pod względem pojemności jak i typu – diesel czy benzyna? Diesel będzie droższy, ale będzie mniej palił. Przyjęło się, że diesel bardziej opłaca się, gdy planujemy aktywnie korzystać z samochodu i pokonywać dłuższe dystanse. Wyższy koszt modelu z dieslem zwróci się dopiero po kilkudziesięciu tysiącach kilometrów (zdecydowanie warto to sobie samemu policzyć biorąc pod uwagę różnicę w cenie i ceny paliw). Także sam napęd będzie się lepiej sprawował, jeżeli dystans typowej pojedynczej podróży będzie wyższy niż kilka kilometrów.

Można też pójść na całość i wybrać samochód z instalacją gazową (lub zamontować taką w swoim samochodzie).

Warto obserwować też ceny paliw na różnych stacjach w swojej okolicy. Różnice bywają na tyle duże, że czasem warto nadłożyć kilka kilometrów, by zatankować istotnie taniej. W Trójmieście mamy własny, społecznościowo-aktualizowany raport o cenach na poszczególnych stacjach. Przypuszczam, że w każdym większym mieście znajdzie się podobny serwis.

Jaki typ paliwa tankować? Najczęściej do wyboru mamy dziewięćdziesiątkę-piątkę w dwóch typach: oszczędnej, z biododatkami i droższej, ale szlachetniejszej (obsługa reklamuje ją jako „bez zieleniny” :) ). Po przejechaniu kilkunastu tysięcy kilometrów na różnych typach benzyny, wnioski mam następujące: koszt przejechanego kilometra mam o 13,5% niższy, gdy korzystam z „oszczędniejszej” opcji.

Ten wynik szczerze mnie zaskoczył, bo myślałem, że „oszczędne” paliwo to tylko wymysł marketingowy. Chociaż biorę też pod uwagę efekt psychologiczny i to, że jak tankuję paliwo „premium” to lubię mocniej „przycisnąć”, a jak kupuję „oszczędne” to oszczędzam :).

Jakkolwiek by nie było, to pozostaję z pytaniem: jaki to ma długoterminowy wpływ na silnik? Niewykluczone, że ta dzisiejsza oszczędność jutro odbije mi się czkawką.

To, co warto tu odnotować, to fakt, że droższe paliwo typu „premium” nie zawsze oznacza lepsze dla naszego silnika. Typowa intuicja jest taka, że im więcej oktanów tym lepiej. Jest to jednak zwodnicze. Nowoczesne jednostki napędowe są dostosowane do paliw o odpowiedniej wartości oktanowej. Wlanie dziewięćdziesiątki-ósemki do samochodu, który został zoptymalizowany pod dziewięćdziesiątkę-piątkę nie przyniesie nam zbyt wielu korzyści.

Na koniec –  eco-driving, czyli zbiór zasad oszczędnej (i ekologicznej!) jazdy, które możesz zastosować praktycznie od teraz.

Jak jeździć ekonomicznie?

Oto kilka przydatnych zasad.

Ruszanie – pamiętaj, że „jedynka” służy tylko do ruszenia z miejsca. Jazda na pierwszym biegu dłużej niż przez pierwsze kilka metrów się nie opłaca.

Uwaga zimą! – najlepiej dla silnika jest, gdy ruszamy tuż po jego uruchomieniu. Jednostka szybciej i efektywniej nagrzeje się podczas jazdy niż podczas postoju. Czyli całe odśnieżane i skrobanie (jeżeli parkujemy na zewnątrz) należy wykonać przed uruchomieniem silnika. Nie wspominając już o tym, że za postój z włączonym silnikiem może grozić mandat.

Jak przyśpieszać? – stopniowo czy dynamicznie? Wbrew powszechnej opinii, opłaca się to robić dynamicznie. Wciskaj pedał gazu do około 70% i dojdź szybko do obrotów, które umożliwią Ci zmianę biegu na wyższy. Lub do prędkości, którą chcesz uzyskać.

Kiedy zmieniać biegi? Najbardziej opłaca się jechać na najwyższym możliwym dla danej prędkości biegu, blisko najniższego rekomendowanym przez producenta zakresie obrotów. Tę wartość na pewno znajdziesz w instrukcji obsługi swojego samochodu. To ważne, aby nie przesadzać w żadną ze stron. Jazda na wysokich obrotach, choć przyjemna i dynamiczna, będzie nas potem sporo kosztować na stacji benzynowej. Zaś jazda na zbyt niskich obrotach będzie szkodliwa dla układu napędowego.

Uwaga: diesle i silniki benzynowe mają różne zakresy optymalnych wartości obrotów.

Jak hamować? W miarę możliwości hamuj silnikiem, o ile nie ma to wpływu na płynność ruchu na drodze za Tobą. Dlaczego to takie ważne? Hamowanie silnikiem (czyli noga z gazu, jazda na biegu i stopniowa redukcja wraz ze spadkiem obrotów) odcina dopływ paliwa do silnika. W przeciwieństwie do jazdy na sprzęgle lub luzie, gdzie jakaś porcja paliwa nadal jest pobierana.

Klimatyzacja czy otwarte szyby? Co się bardziej opłaca?

Problem z otwieraniem okien jest taki, że powoduje to dodatkowe opory powietrza, co ma swoje odbicie w spalaniu. Efekt jest tym większy z im wyższą prędkością porusza się samochód. Dlatego można przyjąć, że otwieranie okien otwiera się bardziej tylko przy niskich prędkościach – do około 30-40 km/h. Choć to oczywiście mocno zależy od aerodynamiki samochodu – nie w każdym modelu efekt otwartych szyb na spalanie będzie taki sam.

A klimatyzacja? Samo wyłączenie klimatyzacji pozwoli zaoszczędzić nawet 1.8-2.0 litrów na 100 km (źródło – raport National Renewal Energy Labolatory).

Tu warto korzystać też z kilku zdroworozsądkowych reguł. To znaczy – lepiej parkować w zacienionych miejscach. Jeżeli samochód jest „nagrzany” – lepiej nie rozpoczynać jazdy od razu, tylko otworzyć/drzwi i okna i pozwolić gorącemu powietrzu uciec. No i nie używać klimatyzacji przy otwartych oknach.

Warto pamiętać też o tym, że nie warto przesadzać. Komfort termiczny lub jego brak ma istotny wpływ na uważność i zmęczenie kierowcy.

Co jeszcze? Pilnuj obciążenia samochodu. Nie woź ze sobą niepotrzebnych gratów. Jazda z pełnym bagażnikiem przyczynia się do większego zużycia paliwa. Każde dodatkowe obciążenie w samochodzie sprawia, że przejedziesz mniej kilometrów na jednym tankowaniu. Warto sprawdzić co trzymamy w bagażniku i na tylnych siedzeniach i zostawić w domu czy w garażu to, czego nie potrzebujesz na co dzień.

Oprócz balastu warto mieć też na uwadze, że wszelkie elementy powodujące dodatkowe opory powietrza (np. bagażnik na dachu, choćby pusty) to też czynnik zwiększający spalanie.

Dbaj też o utrzymywanie właściwego ciśnienia w oponach. Przy stacjach paliw można znaleźć darmowe kompresory, przy których można samodzielnie wyregulować ciśnienie w ogumieniu. To istotne, by na bieżąco kontrolować tę wartość – ciśnienie w oponach ma istotny wpływ na zużycie paliwa (nawet do 10%).

Staraj się jeździć płynnie – bez gwałtownych przyśpieszeń i hamowań. Może wymagać to od Ciebie zmiany przyzwyczajeń i większego przewidywania sytuacji na drodze – ale opłaci się. Startowanie z piskiem opon spod świateł i ostre hamowanie tuż przed czerwonym zdecydowanie przyczynia się do większego zużycia paliwa.

Jak wygląda ekonomiczna jazda w praktyce?

sopot-warszawa

Podczas moich podróży na rozmowy kwalifikacyjne do Warszawy przeprowadziłem test. Przy jednej okazji jechałem tak jak zazwyczaj – czyli, powiem szczerze, bez unikania wysokich prędkości.

Drugi wariant był tym oszczędnym. Wszystkie powyższe zasady wcielone w życie, a ponadto jeszcze kilka trików. Jak na przykład to, by na trasie ustawić się za ciężarówką i korzystać z wytworzonego przez nią tunelu powietrznego.

Wszystkie inne warunki pozostawały bez zmian:

  • trasa Sopot – Warszawa: A1 na Łódź, a potem A2, około 430 kilometrów w jedną stronę
  • samochód z silnikiem benzynowym o pojemności 2.2 litra, 185 KM (głupio mi to tu przyznać, ale zdecydowanie nie-ekonomiczny!)
  • start z pełnym bakiem – 60 litrów benzyny 95, ten sam rodzaj paliwa, ta sama sieć stacji benzynowych
  • żadnego dodatkowego obciążenia
  • podobne warunki pogodowe: stosunkowo słonecznie, bez opadów, wiatr umiarkowany

No i co? No i sam byłem zaskoczony wynikami!

W pierwszym wariancie, jak zwykle przy podróżach do Warszawy, „rezerwa” zapaliła mi się mniej-więcej podczas przekraczania granic stolicy.

W wariancie oszczędnym, na jednym baku pokonałem PRAWIE całą trasę w dwie strony. Zatankowałem dopiero na ostatniej stacji na A1 przed Trójmiastem. Miałem ambicję, by cały dystans pokonać na jednym baku, ale wskaźnik paliwa był już tak nisko, że wolałem nie kusić losu :).

Ale efekt jest – i to bardzo zauważalny. Wynik był nawet zdecydowanie poniżej „katalogowego” spalania dla tego samochodu.

Tu jednak dwa zastrzeżenia. Ta oszczędność miała też swój „koszt” – w postaci znacznie dłuższego czasu pokonania całego dystansu. No i to jednak mimo wszystko wynik na trasie i na pewno nie jest reprezentatywny dla cyklu miejskiego. To też wiem z doświadczenia :). W trójmiejskich korkach powtórzenie tego wyniku jest niemożliwe.

Jazda samochodem to zawsze balans między wieloma czynnikami. Bezpieczeństwem, przyjemnością z jazdy, czasem i kosztem. O bezpieczeństwo należy dbać zawsze, ale pozostałe rzeczy jak najbardziej można dostosować do swojego stylu jazdy i potrzeb. Jeżeli Twoją potrzebą są oszczędności na jeździe samochodem, to mam nadzieję, że wymienione tu porady Ci się przydadzą!

A to i tak na pewno nie wszystko. Dlatego gorąco zachęcam – podziel się w komentarzach swoimi doświadczeniami z oszczędnej jazdy. Z góry dziękuję!

Opublikowano [post_date]

Podobał Ci się ten artykuł? Bądź na bieżąco z nowościami na blogu