Plany na rok 2015 – trochę ambicji, jeszcze więcej nadziei

plany-na-2015
To moje drugie podejście do podsumowania 2014 i planowania 2015.

Tekst miałem już niemal gotowy. I po kilkudziesięciu minutach pracy wyrzuciłem go do kosza. Zaczynał się od narzekania na 2014 rok, na brak czasu i na różne inne problemy. A potem – co gorsza! – brał się za rozpamiętywanie blogowych porażek oraz różnych wątpliwości z ostatnich miesięcy. A przecież nie tak chcę zacząć nowy rok! :)

Zdecydowanie wolę skupić się na tym, co dobre.

2015 rok zaczynam z dużymi pokładami nadziei. Ma ona kilka źródeł.

Czerpanie inspiracji z sukcesów innych

Niewątpliwy sukces, jaki odniósł w tym roku Michał budzi we mnie niesamowicie dużo podziwu i pokory. Daje nadzieję i onieśmiela zarazem. Jestem pod wrażeniem i ciężkiej pracy, którą Michał wkłada w rozwój bloga Jak oszczędzać pieniądze, jak również stylu w jakim to wszystko robi. Chcę z tego czerpać jak najwięcej i mogę śmiało powiedzieć, że stawiam sobie tu Michała za wzór.

Muszę też koniecznie zaznaczyć, że to nie ogranicza się tylko do 2014/2015 roku, ani tylko do blogowania. Michał w najróżniejszy sposób pomaga i inspiruje mnie od dawna, za co jestem ogromnie wdzięczny.

Dowód? Nie znajdziecie go na blogu, a w zupełnie innym obszarze życia. Latem 2013 roku ukończyłem swój pierwszy w życiu Maraton. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie przykład, wsparcie i treningowe wskazówki Michała.

Maraton Solidarno?ci 2013

Michał, jeszcze raz: naprawdę wielkie wielkie DZIĘKI :). Jesteś współautorem jednego z moich największych życiowych osiągnięć!

A jeżeli chodzi o sam blog? Tu też mam mnóstwo dowodów na to, jak wiele mogę się jeszcze nauczyć od innych autorów. Zamierzam podążać za tymi dobrymi przykładami.

Zdaję sobie przy tym sprawę, że granicę między inspiracją a kopiowaniem autorowi trudno zauważyć, a łatwo przekroczyć. Liczę, że będziecie mi zwracać uwagę, gdy zacznę popadać tu w jakąś skrajność.

Więcej śmiałości

Prowadząc bloga na taki a nie inny temat często muszę konfrontować się z różnymi mniej lub bardziej racjonalnymi obawami.

Metafinanse to działalność nieustannie wystawiona na publiczną ocenę. I to jest jeden z moich największych osobistych paradoksów, bo ja zawsze byłem ostatni do jakichkolwiek publicznych wystąpień :). Za każdym razem jest to dla mnie duże emocjonalne obciążenie.

Co więcej, pisanie bloga na taki szczególny temat, to tym większa odpowiedzialność. Wszak powstają tu teksty, które mogą mieć wpływ na decyzje finansowe, jakie podejmujecie w swoim życiu.

To razem stanowi dość dużą presję. Presję, z którą zamierzam się na kilka sposobów rozprawić w nadchodzących miesiącach.

Jak? Dobry przykład to jeden z ostatnich tekstów na Metafinansach, ten o oszczędzaniu na zakupie gier komputerowych. Z wpisami tego typu zawsze jest jeden kluczowy problem: żadna lista „X sposobów na oszczędzanie na Y” nigdy-przenigdy nie będzie w 100% kompletna. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie dorzucić coś jeszcze. Łatwo odebrać to jako krytykę.

I pojawia się wówczas dylemat: publikować tekst z definicji niekompletny, czy może dać sobie spokój z takim tematem?

W tym przypadku długo się zastanawiałem przed kliknięciem „publikuj”. A potem, zgodnie z oczekiwaniami, w komentarzach od razu zaczęły pojawiać się uzupełnienia: na liście powinno pojawić się jeszcze to, to i to.

Tylko, że to przecież nic złego. Przeciwnie! To jedna z najlepszych rzeczy jaka mogła się wydarzyć. Komentarze, które uzupełniają tekst. Komunikacja, która idzie w dwie strony: blog nie jest megafonem tylko dla jednej osoby, tylko platformą do wymiany doświadczeń dla całej społeczności.

To pokazuje, że nie było się czego bać :).

Sposobów na radzenie sobie ze stresem „publicznej działalności” zamierzam też szukać u innych autorów. W najbliższym czasie wybieram się na konferencję See Bloggers w Gdyni, gdzie mam nadzieję nauczę się czegoś nowego w tym zakresie (i nie tylko) :).

Relacje z Czytelnikami i innymi autorami

Czasami wpadam w pułapkę negatywnego myślenia i zadręczam się pytaniem czy w ogóle jest sens prowadzić ten blog. Czy warto?

I wtedy pojawiają się tacy ludzie jak Bogusz, który w okresach ciszy na blogu niezawodnie „szturcha” mnie i komentarzami zachęca do dalszego pisania. Takie wsparcie jest naprawdę niesamowicie ważne. Wielkie dzięki za tę motywację! :)

Gdy nachodzą mnie wątpliwości to przypominam sobie też niektóre komentarze na blogu czy maile z blogowej skrzynki, w których piszecie, że któryś z moich tekstów pomógł podjąć Wam trafną decyzję finansową. Za każdym razem, gdy taki sygnał od Was dostaję, to czuję, że Metafinanse dobrze spełniają swoją misję. I że pisanie tutaj ma sens. Za to również bardzo dziękuję!

komentarz

Jeden z komentarzy pod wpisem o tym jak działają karty kredytowe.

Prowadzenie bloga pozwala też na nawiązywanie relacji z innymi autorami. W pasku po prawej stronie znajdziecie sekcję z linkami do blogów, które szczególnie polecam. Z autorami większości z nich miałem przyjemność poznać się osobiście i odbyć co najmniej kilka ciekawych i inspirujących rozmów.

A od Radka z bloga Humanista na giełdzie dostałem nawet samodzielnie uwarzonego portera! WOW! :)

Gdyby nie ta niepozorna strona pod adresem http://metafinanse.pl, to nie poznałbym tak wielu ciekawych ludzi. Nie miałbym też tylu okazji do nauki i osobistego rozwoju. To kolejna rzecz, za jaką jestem niesamowicie wdzięczny. I coś, na co zdecydowanie warto było pracować – i warto nadal.

Teksty, z których jestem dumny

No ale blog to przecież też teksty. Patrząc na te z 2014 roku, to mam trzy takie, z których jestem szczególnie dumny. Mogę do nich śmiało wracać i pokazywać jako przykłady artykułów, które dają do myślenia, pomagają w podejmowaniu trafnych decyzji, czy po prostu dają przydatną wiedzę i narzędzia przy planowaniu własnych finansów.

Przestań narzekać i zadbaj o swoje pieniądze: zobacz jak rozprawić się z 11 popularnymi wymówkami z marca 2014

Jeżeli jest jeden wpis, do którego miałbym kierować osoby, które chcą zacząć oszczędzać, to byłby nim właśnie ten tekst. I chyba nie tylko ja tak czuję, bo to też mój najczęściej polecany artykuł w mediach społecznościowych.

Większość z Was zostanie w ZUS. I nic nie szkodzi – ten wybór i tak nie ma znaczenia z lipca 2014

Emerytura to w ekstremalnie istotny temat, gdy mówimy o oszczędzaniu. W połowie roku, gdy stawaliśmy przed wyborem ZUS czy ZUS+OFE, wiele blogów finansowych zachęcało do tego, aby „zostać w OFE”. Tymczasem sam pokazywałem, że przejście do ZUS nie jest wcale gorszym rozwiązaniem. I udało mi się znaleźć szereg rozsądnych argumentów broniących tej tezy.

Kiedy przyjdzie przelew? z grudnia 2014

Ten tekst odpowiada na dość proste i prozaiczne pytanie. Trochę się bałem, czy temat nie będzie zbyt „podstawowy”, ale dziś wydaje mi się, że to jeden z ciekawszych artykułów, które się tu ostatnio pojawiły. Jest jasny, rzetelny i przydatny. I dodatkowo udało mi się go wzbogacić o praktyczne narzędzie dla stałych Czytelników bloga – excelowy kalkulator godzin nadejścia przelewu.

Takich praktycznych tekstów powinno być tu więcej.

Statystyki

Nie chcę poświęcać tu za dużo miejsca liczbom, bo to nie one są tu najważniejsze. Ale czasem cieszą :).

Więc tak tylko zostawię tu porównanie 2013 i 2014:

statystyki-2014

Tak wyglądał rok, w którym nie miałem za wiele czasu na pisanie. Ciekawe jak zatem na tym tle będzie wyglądał 2015 ;).

Plany na 2015

W kolejce do styczniowej publikacji czeka już kilka tekstów.

W najbliższym czasie możecie spodziewać się gruntownego prześwietlenia tematu budżetu domowego. Od narzędzi pomagających w prowadzeniu takiego budżetu, przez kwestie związane z kategoryzacją wydatków, aż po konkretne liczby i przykłady. Mam tu też w zanadrzu kilka niespodzianek :).

Na pewno chcę też wrócić do tematu kart kredytowych. Ostatnio coraz częściej myślę o zrezygnowaniu z własnej, a z tych rozważań powoli rodzi się wpis o tym, czy w ogóle kartę kredytową warto dziś posiadać.

Pracuję nad tymi artykułami z przekonaniem, że będą dla Was ciekawe i przydatne. I z postanowieniem, aby każdy kolejny artykuł, który się tu pojawi, był kandydatem do najlepszego wpisu na Metafinansach :).

Mam nadzieję, że będziecie mi w tym kibicować, a swoimi komentarzami i mailami będziecie przyczyniać się do tego, aby ten blog był jeszcze lepszy.

Jednocześnie życzę – Wam i trochę też sobie – by 2015 okazał się rokiem pozytywnej zmiany. I byśmy znaleźli w sobie siłę i motywację, aby tej zmiany – w sobie, czy w swoim otoczeniu – dokonać.

Jeżeli nie chcecie przegapić żadnej nowości na Metafinansach w 2015 roku to gorąco zachęcam Was do zapisania się na mój newsletter. Wysyłam w nim powiadomienia o najnowszych artykułach, jak również treści i materiały przeznaczone tylko dla subskrybentów newslettera.

Opublikowano [post_date]. Fot. rbitting.

Podobał Ci się ten artykuł? Bądź na bieżąco z nowościami na blogu