Rowerem do pracy: ile można zaoszczędzić? [kalkulator Excel]

rowerem-do-pracy

Ile pieniędzy można zaoszczędzić zmieniając samochód na rower? I ile trzeba zainwestować w dwa koła, by dojazdy do pracy były przyjemnością?

Komunikacja rowerowa coraz bardziej zyskuje na znaczeniu. I nic dziwnego – poruszanie się na dwóch kołach to cała masa korzyści. Od finansowych, przez ekologiczne, aż po zdrowotne.

No to przyjrzyjmy się tym finansowym. Na konkretnych liczbach i z kalkulatorem na ekranie. Ile konkretnie można zaoszczędzić zamieniając cztery koła na dwa?

Kiedy warto rozważyć przesiadkę na rower?

WP_20150802_15_34_02_Raw__highres

Zacznę jednak od szeregu zastrzeżeń. Rozważając przesiadkę z samochodu na rower trzeba wziąć pod uwagę kilka czynników.

Przede wszystkim odległość do pracy. Według mnie, optymalny dystans mieści się gdzieś między 5 a 10 kilometrami. Poniżej tego zakresu równie dobrze można zrobić sobie spacer, a powyżej może być męczące na długą metę. Oczywiście są wyczynowcy, którzy robią po 60 kilometrów dzień w dzień, ale na początek chyba nie o to chodzi.

A chodzi o to, by we w miarę komfortowych warunkach, szybko i bez korków dojechać do pracy. W warunkach miejskich te 10 kilometrów przejedziesz w jakieś 30-40 minut.

Trzeba wziąć pod uwagę również czynniki zdrowotne. Niektórzy mogą mieć przeciwwskazania do jazdy na rowerze no i wtedy niestety nie ma o czym mówić.

Świetnie, jeżeli Twój pracodawca (lub administrator budynku, w którym mieści się Twój zakład pracy) zapewnia udogodnienia dla rowerzystów. Czyli przede wszystkim szatnie, szafki i prysznice. Bez tych ostatnich może być trudno się obyć latem i przy dłuższych dystansach.

Niektóre firmy na takich udogodnieniach nie kończą. W Sopocie mamy fantastyczną spółkę Blue Media, która „dopłaca” swoim pracownikom za każdy kilometr przejechany na dwóch kołach. Mam nadzieję, że coraz więcej firm będzie brało z nich przykład. Zrównoważony transport jak najbardziej warto promować.

A jeżeli firma Ci nie dopłaca do przejechanego dystansu to ile możesz zaoszczędzić dojeżdżając rowerem? Okazuje się, że całkiem dużo!

Policz ile możesz zaoszczędzić

Możliwe oszczędności zależą od przejeżdżanego dystansu, paliwożerności Twojego samochodu i obecnych cen benzyny lub oleju.

W swoim najaktywniejszym roku, przejechałem rowerem 2172 kilometry. Śmiało mogę założyć, że 2/3 z tego wykręciłem podczas dojazdów do pracy. To daje ostatecznie 1448 kilometrów. Przy obecnych cenach paliwa i spalaniu mojego samochodu łączne oszczędności sięgają 854 złotych.

By ułatwić obliczenie takich oszczędności – przeszłych lub potencjalnych – stworzyłem w Excelu prosty kalkulator. Wystarczy, że w zielone pola wpiszesz dane odpowiadające Twoim indywidualnym warunkom: odległość do pracy, ceny paliwa w Twojej okolicy, średnie spalanie Twojego samochodu (jeżeli dojeżdżasz do pracy w warunkach miejskich – to oczywiście weź pod uwagę spalanie w mieście) i gotowe. Kalkulator policzy ile kosztuje Cię jeden przejechany kilometr i pokaże ile możesz zaoszczędzić w ciągu miesiąca zmieniając samochód na rower.

rower-kalkulator

Kalkulator optymistycznie zakłada, że wybierzesz rower każdego dnia, niezależnie od pogody. Weź proszę na to poprawkę.

Kliknij tutaj by pobrać kalkulator

Kalkulator jest w formacie .xlsx czyli Microsoft Excel. Nie masz Excela? – nic nie szkodzi. Wystarczy, że założysz bezpłatne konto Microsoft – umożliwi Ci ono korzystanie z Excel Online poprzez przeglądarkę.

Zwróć uwagę, że to tylko oszczędności na samym paliwie! A do tego dochodzą przecież jeszcze koszty utrzymania i wymiany części, przeglądów i ubezpieczeń. Złotówki zaoszczędzone na paliwie to dopiero początek.

Jakim rowerem dojeżdżać i ile to kosztuje?

10549827_287388394773671_1387284895_n

Znasz już oszczędności. To teraz przejdźmy do tej drugiej strony – ile trzeba zainwestować w rower?

Tutaj dominują dwie szkoły. Pierwsza radzi, by wybrać rower jak najtańszy – taki, którego nie będzie nam szkoda w razie kradzieży. Wszak zostawianie roweru przed miejscem pracy na co najmniej osiem godzin to pewnie mnóstwo okazji dla złodzieja. Druga szkoła radzi, by po prostu jeździć swoim podstawowym rowerem. No i ja jestem wyznawcą tego drugiego podejścia. Dlaczego?

Jeżeli zaczniesz dojeżdżać do pracy codziennie, szybko okaże się, że większość swoich kilometrów na dwóch kołach robisz właśnie w ten sposób. Na rowerze będziesz spędzać co najmniej kilka godzin w tygodniu. Tani rower to wysokie ryzyko awarii i nie najlepsze wrażenia z jazdy. Czy jest sens się męczyć? Według mnie lepiej zainwestować w porządne zabezpieczenie (jeżeli nie mamy możliwości przechowywania roweru w biurze i musimy przypinać go na zewnątrz).

Do takiego zadania najlepiej sprawdzi się rower crossowy, trekkingowy lub miejski. Są one najlepiej dostosowane do wyzwań, jakie stoją przed miejskim rowerzystą – dziury na drogach, podjazdy pod krawężniki, zaśnieżone drogi dla rowerów itp. Dobry model ze średniej półki można dostać za 1500 – 2500 zł.

Oczywiście, jeżeli macie już własny rower, to ten – największy – koszt z góry odpada.

Co jeszcze trzeba mieć?

10249085_450361341733728_2122183785_n

Przede wszystkim sprzęt związany z bezpieczeństwem.

Oświetlenie roweru. Na drodze trzeba być widocznym, więc w lampki na pewno trzeba zainwestować (jeżeli nie są już w zestawie z rowerem). Przydadzą się szczególnie jesienią i zimą (jeżeli zamierzasz jeździć podczas tych pór roku), bo wtedy niemal na pewno będziesz poruszać się po drogach po zmierzchu. Ceny zaczynają się od około 50-60 zł za zestaw białej lampki na przód i czerwonej na tył.

Kask. Nauczyłem się na własnej skórze (a właściwie na własnej głowie), że trzeba jeździć w kasku. Na bezpieczeństwie (i zdrowiu) nie warto oszczędzać. Ceny przyzwoitych modeli zaczynają się od około 120-150 zł. Najlepiej wybrać się do pobliskiego sklepu rowerowego i przymierzyć szereg modeli. Kask powinien być wygodny, dopasowany do głowy i stosunkowo przewiewny (zwłaszcza, jeżeli zamierzasz jeździć latem).

Zabezpieczenie roweru. Zapomnij o wszelkich linkach (łatwe do obejścia) czy łańcuchach (niepraktyczne). Najlepszym rozwiązaniem jest zabezpieczenie typu U-Lock. Ceny modeli „mini” zaczynają się w okolicach 60-70 zł, ale na takie zabezpieczenie można wydać i nawet 120 zł. Rozważ, nawet jeżeli masz możliwość trzymania roweru w biurze. W drodze do lub z pracy będziesz pewnie zatrzymywać się na jakieś drobne zakupy – warto mieć czym przypiąć swój rower.

Z innych – moim zdaniem obowiązkowych – kosztów, trzeba mieć jeszcze na uwadze koszty utrzymania i serwisowania roweru. Mycie, smarowanie, przeglądy – spokojnie można założyć 200 zł na rok.

A co warto mieć?

11262865_865863823501026_1433964766_n

Oprócz obowiązkowych elementów wyposażenia jest jeszcze parę rzeczy (czyli wydatków), które zdecydowanie warto rozważyć. Zwłaszcza, jeżeli chcesz uczynić rower swoim głównym środkiem transportu.

Ubezpieczenie rowerowe. Obecnie na rynku kilka towarzystw ubezpieczeniowych oferuje polisy przeznaczone specjalnie dla rowerzystów. Najczęściej są to pakiety rowerowego OC, NNW i Assistance. Do tego dochodzą opcje ubezpieczenia bagażu i rowerowego AC.

Takie pakiety można znaleźć w PZU, TU Europa i Proamie.

Moje ubezpieczenie to NNW na 50 tysięcy, OC na 50 tysięcy i bagaż na 2 tysiące. Roczna składka za taki pakiet wyniosła mnie 265 zł. AC totalnie mi się nie kalkulowało i zrezygnowałem z tej opcji.

OC dla rowerzystów nie jest obowiązkowe, ale jestem dużym zwolennikiem jego posiadania. Chroni ono (oczywiście do określonej kwoty) przed konsekwencjami finansowymi szkód wyrządzonych przez nas podczas jazdy na rowerze.

Oczywiście, jak w przypadku wszystkich ubezpieczeń, należy dokładnie przeczytać całe OWU, a szczególnie sekcję wyłączeń.

Ubrania rowerowe. Ważne szczególnie dla całorocznych rowerzystów. Jesienią, zimą i wczesną wiosną odpowiednie dobranie stroju, grubości i ilości warstw ma kluczowe znaczenie. Ubranie się za ciepło lub zbyt lekko może bardzo szybko przerodzić się w przeziębienie. Co najmniej.

Jeżeli chodzi o specjalistyczną odzież rowerową, to ubrania sprawdzonych marek mogą osiągać – niestety – wysokie ceny. Przyzwoita zimowa kurtka rowerowa może kosztować nawet 400-500 zł.

Ceny są duże, ale mówiąc z doświadczenia – to inwestycja na lata. Dobrej jakości odzież rowerowa przetrwa wiele sezonów.

Sakwy rowerowe. Na ubrania na zmianę czy na przedmioty/rzeczy potrzebne do pracy. Ważne, by takie sakwy były nieprzemakalne – nikt chyba nie chciałby dotrzeć do pracy z przemokłymi ubraniami na zmianę. Sakwy to bardzo przydatna rzecz i o wiele wygodniejsza niż plecak. Ceny podstawowych modeli zaczynają się od 189 zł.

Ile to razem kosztuje i kiedy mi się to zwróci?

rower

Patrząc na listę powyżej można łatwo się zniechęcić. Zakładając, że nie masz roweru, a chcesz mieć opcję z wszystkimi możliwymi udogodnieniami, to kwoty zaczynają sięgać trzech lub czterech tysięcy złotych. A do tego jeszcze roczne koszty utrzymania roweru i ubezpieczeń. Trochę tego jest. By to się zwróciło w zaoszczędzonych kosztach paliwa potrzebne będzie co najmniej kilka lat.

Ale niekoniecznie trzeba patrzeć na to wyłącznie w taki sposób. Rower to przecież także środek rekreacji i na pewno posłuży Ci do wielu turystycznych wypadów. Codzienne dojazdy do pracy pozytywnie wpłyną na Twoją kondycję i samopoczucie – a to też niewątpliwa korzyść.

No i ostatecznie, jeżeli porównać samochód i rower:

  • samochód to wydatek rzędu kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy złotych – podstawowy, przyzwoity rower to około dwa tysiące
  • od zakupu samochód tylko traci na wartości i wciąż domaga się pieniędzy – rower pozwala oszczędzać
  • samochód raczej negatywnie wpływa na naszą kondycję – rower ją poprawia

Kto z Was dojeżdża do pracy rowerem? Podzielcie się proszę swoimi doświadczeniami w komentarzach!

Opublikowano [post_date]

Podobał Ci się ten artykuł? Bądź na bieżąco z nowościami na blogu