See Bloggers 2015, czyli nieśmiałe wychylanie się poza własną strefę komfortu

seebloggers-1

Mnóstwo niezręcznych, ale jakże satysfakcjonujących prób przełamywania pierwszych lodów :).

Mam nadzieję, że wybaczycie mi krótki skok w bok od finansowej tematyki. Ale po prostu muszę podzielić się z Wami tym, co działo się w ostatni weekend! A działo się tyle, że taki osobny tekst na blogu, poświęcony wyłącznie konferencji, jest jak najbardziej uzasadniony.

Ale żeby nie było całkowicie niefinansowo – polecę Wam jeden ciekawy blog w „naszym” temacie. Podzielę się też kilkoma konferencyjnymi wskazówkami. Zapraszam!

Na See Bloggers wybrałem się z jednym konkretnym celem – spróbować poznać nowych ludzi. Bo, tak szczerze mówiąc, zawsze sprawiało mi to ogromne trudności.

Kilka lat wcześniej uczestniczyłem w podobnym wydarzeniu – Blog Forum Gdańsk. Wierzcie lub nie, ale robiłem chyba wszystko, by tylko unikać kontaktu z kimkolwiek. Szybko przemykałem korytarzami, odgradzałem się od ludzi ekranem laptopa, podczas lunchu szukałem wolnego stolika, a na imprezę integracyjną nawet nie poszedłem. Praktycznie rzecz biorąc, wybrałem się tam tylko po to, by posłuchać prelekcji i jak najszybciej się stamtąd zwinąć. Czyli tak naprawdę omijając główny punkt programu – całe to okołokonferencyjne życie towarzyskie.

To strasznie dziwne uczucie, pomieszanie dwóch stanów. Bo z jednej strony jestem niesamowicie ciekaw nowych ludzi i mam jakieś takie dążenie do zawierania nowych znajomości. Ale jest też druga strona, ze swoim strachem przed niezręcznościami w takiej zapoznawczej rozmowie, z lękiem przed tym, że pierwszego wrażenia nie da się już zmienić i z wielką-wielką niepewnością.

Jeszcze kilka dni temu miałem poważne obawy, że znowu skończy się tak samo i te wszystkie nieśmiałości i lęki po raz kolejny wezmą górę.

Ale coś powoli zaczęło się we mnie przełamywać. Do tego stopnia, że na See Bloggers pojechałem z założeniem, by tym razem w końcu wygrała ta pierwsza strona. Ta otwarta na innych.

Przede wszystkim – tym razem się przygotowałem. Po otrzymaniu potwierdzenia mojego zgłoszenia od razu odkopałem konferencyjny podcast Michała i przesłuchałem go w całości chyba ze dwa razy :). A może trzy? To mi niesamowicie pomogło – mając taką solidną podstawę czułem się już nieco pewniej. A w takim tłumie ludzi (było z 300 osób!) każda odrobina pewności siebie jest dla mnie na wagę złota :).

W ramach przygotowań zamówiłem nawet pierwsze blogowe wizytówki, co było strzałem w dziesiątkę – na takim wydarzeniu te małe kartoniki okazały się bardzo potrzebne.

I powiem Wam – udało się! :) Wszystkie te starania przyniosły pozytywny efekt.

Poznałem mnóstwo szalenie ciekawych ludzi. Czasem ja zaczynałem rozmowę, czasem ktoś inny. Jasne – czasem bywało niezręcznie. Czasem to tylko przywitanie się i wymienienie zaledwie kilku słów. Czasem trudno było znaleźć wspólny temat. Ale co z tego! – skoro wszystkie te rozmowy przebiegały w atmosferze życzliwości, otwartości i zaciekawienia drugą osobą.

WP_20150124_08_28_31_Raw

Ale poza krótkimi rozmowami były też te dłuższe. I w tym miejscu chciałbym szczególnie podziękować kilku osobom za wspólnie spędzony czas i ciekawe, odkrywcze rozmowy.

Pierwszą osobą, którą poznałem na See Bloggers była Gosia z nadywanie.pl. I to był niezwykle istotny moment! Bo takie pierwsze spotkanie, pierwsza rozmowa na konferencji potrafi zadecydować o dalszym nastawieniu do całego wydarzenia. Dlatego bardzo się cieszę, że już na początku trafiłem na tak serdeczną i otwartą osobę jak Gosia. Dzięki!

Gdzieś potem z tłumu wyłowił mnie Filip ze skomplikowane.pl. Wielkie dzięki, ze podszedłeś! :) Pogadaliśmy chwilę o kwestiach związanych z naszymi blogami (Filip pisze między innymi o aktywnym spędzaniu wolnego czasu), ale szybko znaleźliśmy jeszcze całe mnóstwo innych tematów, które wspólnie nas interesują. Spędziliśmy całą przerwę między warsztatami na komentowaniu ostatniej konferencji Microsoftu i nowych możliwości w Windows 10 ;).

Z Panem K. z radzesobie.pl poruszyliśmy całe spektrum najróżniejszych tematów. Od blogów, przez technologie, po różne codzienne/życiowe sprawy. Było o czym rozmawiać :).

W ramach swoich przygotowań do konferencji śledziłem w mediach społecznościowych informacje o tym, kto się tam jeszcze wybiera. Szukałem osób, co do których miałem pewność, że będziemy mieli o czym wspólnie porozmawiać. Więc gdy tylko zobaczyłem, że na See Bloggers wybiera się Tomek z doradca.tv, to od razu postanowiłem sobie, że musimy się poznać :). Chyba byliśmy jedynymi blogerami finansowymi w całym towarzystwie!

Tu chciałbym się na chwilę zatrzymać i szczególnie polecić Wam stronę Tomka. To blog o finansach, więc na pewno Was zainteresuje. Ale to nie jedyny powód! Na doradca.tv znajdziecie cały szereg wideo-poradników, w których Tomek krótko i rzeczowo opowiada o oszczędzaniu i zawiłościach różnych produktów finansowych. Jestem wielkim fanem i zwolennikiem wszystkich starań szerzących edukację finansową, tym bardziej jeżeli jest to opakowane w atrakcyjną i zrozumiałą formę.

Basia Piasek. Nawet nie wiem od czego zacząć! Basia poprowadziła absolutnie świetny warsztat. Pokazała jak duże możliwości stoją przed blogiem… poza blogiem :). Poznałem też kilka trików, które będę mógł zastosować podczas moich własnych szkoleń, które od czasu do czasu na różne tematy prowadzę. Mocnym punktem było też podkreślanie tego, jak istotne jest poznawanie nowych ludzi (a już szczególnie na konferencjach!) – wraz z całym szeregiem porad na to, jak się przełamać i faktycznie do ludzi wychodzić. To było kolejne pozytywne wzmocnienie postanowień, z którymi przyjechałem na See Bloggers.

Ale to jeszcze nic! Miałem ogromną przyjemność poznać Basię osobiście na imprezie integracyjnej. Porozmawialiśmy chwilę – między innymi właśnie o konferencyjnym networkingu. Podzieliłem się swoimi obawami i wątpliwościami – a w zamian dostałem wyzwanie: „Krzysiek – postaw sobie cel: masz tego wieczoru poznać jeszcze co najmniej pięć nowych osób. Później cię z tego rozliczę!” No i co? – i zadziałało! Co więcej, nie skończyło się bynajmniej tylko na pięciu osobach :).

Cele niesamowicie motywują – tym bardziej, jeżeli jest ktoś, kto o Twoich celach wie i może śledzić Twoje postępy. I, jak widać, sprawdza się to nie tylko w finansach. Basiu, bardzo-bardzo dziękuję za wszystkie rady!

A z Asią Przybylską testowaliśmy moc Twittera aranżując nasze spotkanie na imprezie integracyjnej właśnie za pośrednictwem tego medium. Musiało się udać, w końcu Asia to specjalistka od Twittera :).

Na imprezie poznałem też Monikę z psycholog-pisze.pl. Chociaż dobrym słowem byłoby tu też „rozpoznałem”. Wyłapałem w tłumie „znajomą” twarz, podszedłem i nieśmiało zapytałem: „Czy to Ty prowadzisz blog Psycholog-Pisze?” :) I wyszła z tego bardzo miła rozmowa przeplatana wątkami blogowania i psychologii (musiałem zahaczyć o ten temat, bo też jestem psychologiem z wykształcenia :) ).

Na drugi dzień odbyłem też krótką, ale niesamowicie ciekawą rozmowę z Przemkiem z transhumanism.pl. Właśnie o bliskiej mi idei transhumanizmu, technologicznej osobliwości i cyberpunku. Kto by pomyślał, że na blogowo-marketingowej konferencji można wymienić poglądy i na tak niecodzienne tematy.

Chciałbym też ogromnie podziękować wszystkim organizatorom (w ten sposób Basia łapie się już na drugie podziękowanie ;) ) za ten niewątpliwie ogromny wysiłek włożony w sprawne przeprowadzenie całego wydarzenia i za stworzenie okazji do tych wszystkich rozmów, znajomości, przełamywania pierwszych lodów i nauki tylu nowych rzeczy. Naprawdę, brakuje mi słów, by oddać jak bardzo to dla mnie ważne :). Dzięki!

DSC05896

I na koniec jeszcze raz wielkie dzięki dla tych wszystkich, którzy mieli ochotę wymienić ze mną choć słowo. Było mi niezmiernie miło wszystkich Was poznać!

Wiem, że w swojej relacji całkowicie pominąłem kwestię wykładów i paneli – ale uwierzcie, to była pierwsza konferencja, w której prelekcje miały dla mnie drugorzędne znaczenie, a najważniejsze były rozmowy, które miały miejsce między kolejnymi punktami w harmonogramie. To był dla mnie bardzo odkrywczy i satysfakcjonujący weekend. Już nie mogę doczekać się lipcowej edycji!

Ale! By nie zostawiać Was z samymi zachwytami – oto kilka praktycznych wskazówek od totalnego konferencyjnego nowicjusza. Jeżeli macie choć trochę tak jak ja i poznawanie nowych ludzi też czasem bywa dla Was trudne, to może moje pozytywne doświadczenia się Wam przydadzą.

  1. Jeżeli macie okazję uczestniczyć w konferencji, której tematyka choć trochę ociera się o Wasze zainteresowania czy kompetencje zawodowe, to korzystajcie z tej okazji. Warto! Czasem warto ze względu na wiedzę, jaką można z takiego wydarzenia wynieść. Na pewno warto, ze względu na kontakt z ludźmi. I warto też rzucić się na głęboką wodę, otworzyć na nowe doświadczenie i środowisko – by ćwiczyć radzenie sobie w nowych, nieznanych sytuacjach.
  2. Miejcie przećwiczony swój „elevator pitch”. To dosłownie kilka krótkich zdań o tym kim jesteście, co robicie i jaką wartość dostarczacie w ten sposób innym. W ten sposób na początku rozmowy zawsze będziecie mieli coś ciekawego do powiedzenia. A jako, że początek jest zawsze najtrudniejszy, to potem będzie już z górki i rozmowa potoczy się sama.
  3. A nawet jeżeli się nie potoczy, to nie warto czuć się winnym czy rozczarowanym. To naturalne, że nie z każdym znajdziemy wspólne tematy.
  4. Szukajcie osób podobnych do siebie. W ten sposób zawsze jest łatwiej. Najlepiej zacząć już przed samą konferencją śledząc to, kto się na to wydarzenie wybiera. Potem możecie taką osobę wyłapać w tłumie lub (jeżeli wyłapywanie w tłumie ciężko idzie) ustawić spotkanie na Twitterze.
  5. Wierzcie w otwartość innych. Nikt się nie obrazi za to, że do niego czy do niej podchodzicie i chcecie zamienić kilka słów. Większość wręcz na to liczy :).

Tak sobie teraz patrzę na moje plany z początku stycznia, szczególnie te dotyczące śmiałości i relacji – i wygląda na to, że coś się już zaczyna w tym temacie dziać. Rewolucji może nie ma, ale małymi krokami konsekwentnie idę do przodu :).

Opublikowano [post_date].

Podobał Ci się ten artykuł? Bądź na bieżąco z nowościami na blogu